Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Taka jest bowiem świata natura, że to, co znajdujemy - musimy utracić, jak ci, których łódź płynie po wartkim strumieniu...." , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Brat Johna - Hilary Tolkien- wielka tajemnica? 
Autor Wiadomość
Avalonne
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 14-03-2007 23:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Fakt, Uśmiech o Hillarym Tolkienie niewiele możemy przeczytać. Mi jednak zapadło w pamięć stwierdzenie Carpentera, że po śmierci Edith, Ronald i Hillary bardzo zbliżyli się do siebie. Nie wiem, jakie były ich kontakty w ciągu całego życia, w jakich byli relacjach i dlaczego tak rzadko się odwiedzali. Ale przypuszczam, że po śmierci żony Ronald poczuł się bardzo samotny. Tak bardzo, że zapragnął po prostu być obok bliskiej osoby. I Hillary byl tą osobą. Z przymrużeniem oka
Kiedy przeczytałam ten temat, zaczęłam się zastanawiać, jaka była rola ojca Francisa w kształceniu Hillarego? hmmmm... Czy kształcił się gdzieś poza Szkołą Króla Edwarda? Hillary był starszy od Johna, wcześniej niż Ronald osiągnął pełnoletność. Czy wówczas wyszedł definitywnie spod opieki ojca Francisa, czy też wielebny miał dalszy wpływ na jego decyzje? Zdziwienie Ronald był bardzo zależny od opiekuna, wiemy przecież, że nawet przez długi czas nie spotykał się z Edith, bo o. Francis tego zabronił. Jak więc było z Hillarym? Czy ktoś wie? Język Uśmiech Elfik
_________________
... nie, nikt nie woła. To tylko smętny
świst strzał, cięciwy łkanie... Już śpij Boromirze.
Echo powtarza rogu muzykę... Pęknięty
cierpi wraz z Tobą, lecz jego granie
Płynące ponad czasem i światów granicą
Powtórzą fale o brzeg bijące... płakaniem...
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.