Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Niebezpiecznie wychodzić za własny próg, mój Frodo - powiadał nieraz. - Trafisz na gościniec i jeśli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się spostrzeżesz, kiedy cię poniosą. Czy zdajesz sobie sprawę, że to jest ta sama ścieżka, która biegnie przez Mroczną Puszczę, i że jeśli jej pozwolisz, może cię zaprowadzić aż pod Samotną Górę albo nawet dalej i w gorsze jeszcze miejsce?" , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Jakich materiałów piśmiennych używały elfy? 
Autor Wiadomość
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 12-01-2007 01:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze mała uwaga w związku ze stosunkiem elfów do ksiąg. W Księdze Zaginionych Opowieści I, w rozdziale VII ("Ucieczka Noldolich") możemy przeczytać, że odchodząc z Amanu elfowie (późniejsi Noldorowie)...

Cytat:
...uzbroili się najlepiej, jak mogli (...), zabrali też zapas klejnotów i szat; ale wszystkie księgi zostawili, a zresztą niewiele w nich było rzeczy, których mędrcy pośród nich nie mogliby odtworzyć z pamięci.


Prawda, jest to KZO, i między tymi opowieściami a Silmarillionem istnieje wielka różnica, ale w przedmowie do pierwszego tomu Zaginionych Opowieści Christopher Tolkien pisze, że wszystko, co się w tej wersji wyraźnie nie sprzeciwia temu, co znajdujemy w Silmarillionie, mogło się było w nim zachować, gdyby Tolkien zdążył go dokończyć. Zastanawiam się więc, czy to pozostawienie wszystkich ksiąg w Valinorze mogłoby mieć miejsce i w ostatecznej wersji Silmarillionu? Ciekawie by to świadczyło o psychice Noldorów w owym czasie i o ich poglądach na świat i własne miejsce w nim. Uważali najprawdopodobniej, że zawsze będą razem, zawsze nieśmiertelni, zawsze będą mieć dostęp do tych najmędrszych spośród siebie, którzy odtworzą wszelką wiedzę. Na długą podróż nie obarczali się więc ciężarem książek, sądząc może, że je spiszą ponownie, gdy już będą bezpieczni w nowym kraju. Szkoda jednak, że tak zupełnie nie czuli do nich sentymentu, zwłaszcza, że musiały być piękne... Wiem, że ja na wygnanie zabrałabym przynajmniej kilka. Z przymrużeniem oka

Naprawdę jestem ciekawa, jak to wyglądało. Wzięli ze sobą księgi czy nie? M.L. pisze, że rzeczywiście wygląda na to, że Sindarowie dopiero od Noldorów nauczyli się, że warto w ogóle tworzyć książki; ale kiedy zaczęli je ponownie pisać sami Noldorowie? Musieli poczuć pewną stabilizację Z przymrużeniem oka zanim zaczęli wyrabiać papier. Przez bardzo długi czas raczej go nie mieli. Galadhorn z kolei nadmienia, że Pengolodh studiował w Gondolinie dzieła Rumila, ale czy mamy skądś całkowitą pewność, że były to książki zabrane z Amanu, a nie odtworzone przez kogoś, kto je dobrze znał, już w Śródziemiu? hmmmm...


Galadhorn napisał(a):
Jak wyglądało owo quen. tecil, sind. tegil (temat √tek- 'pisać')? Czy było to przycięte quessë 'pióro' czy jakiś rodzaj pisadła z drewnianą (na przykład) obsadką i stalową stalówką, którą macza się w kałamarzu? Skłaniam się ku drugiej opcji, bo w przypadku pierwszej byłoby chyba jakieś etymologiczne nawiązanie do słowa 'pióro ptasie'. Co o tym myślicie?


Jest jeszcze jedna możliwość. Jakaś łodyga roślinna. W Egipcie i w basenie Morza Śródziemnego za czasów biblijnych pisano piórami zrobionymi z trzciny, z rozszczepioną końcówką. Na Dalekim Wschodzie używano do tego podobnie rozszczepionych łodyg bambusa. Piórami gęsimi zaczęto się posługiwać dopiero około roku 700 po Chrystusie - bo wtedy zaczęto wyrabiać pergamin, a ostro zakończone ptasie pióra lepiej na nim pisały. Elfy znały się na roślinach jak żadne inne plemię, mało też prawdopodobne, by pisały na wyrabianym ze skór zwierzęcych pergaminie - mogły więc opracować coś w rodzaju pióra trzcinowego lub bambusowego, lub z innej roślinki, i następnie udoskonalać to narzędzie w nieskończoność. Stąd brak w słowach tecil i tegil nawiązania do piór ptasich. Uśmiech

Dis napisał(a):
Pozostaje jeszcze kwestia atramentu....


Tutaj i ludzka pomysłowość była niezmierzona. Tworzono różne rodzaje atramentu z mieszanek wyciągów roślinnych i sproszkowanych minerałów, metali i żywicy drzew. Elfy zapewne używały do tego podobnych surowców, ale - znów dzięki znajomości natury o wiele głębszej, niż była dostępna ludziom - potrafiły z nich stworzyć atramenty o niezrównanej jakości i trwałości.

Gdybym tak mogła zerknąć na jedną, jedyną elfią księgę... Z przymrużeniem oka
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.