Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Lepiej nawet najgorszej prawdzie patrzeć w oczy." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Wielka Fala - sen Tolkiena w jego twórczości 
Autor Wiadomość
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 22-04-2006 10:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Dłuższą (bo kilkudniową Język ) chwilę zastanawiałam się czy cokolwiek dopisać w tym temacie, bo dosyć osobisty się okazuje... ale może warto, bo mogę na niego z innej strony spojrzeć.
Stawiam na wspomnienia z dzieciństwa, przynajmniej w swoim przypadku. Prawdopodobnie to taki ostrożny sposób na to, żeby mnie nie przerażało zbytnio, że coś podobnego mi się śniło kiedyś (jakoś ponad 2 lata temu), o czym ML dobrze wie Złośliwy uśmiech Z przymrużeniem oka bo mnie beznadziejnie nastraszył informując, że Tolkienowi też się śniło...
To była cała seria snów, w których występowało coś na kształt ciagłości "akcji". Zaczęło się na plaży późnym popołudniem. Było pięknie, tak "złociście". Niemal na samym brzegu morza stała ogromna twierdza i fale rozbijałyby się o mury... gdyby morze sie nie cofnęło Zdziwienie Ludzie z ciekawości spacerowali po dawnym dnie morza i zbierali wszelkie cudności Z przymrużeniem oka Nagle dotarło do mnie co oznacza fakt cofnięcia się morza. Falę zobaczyłam daleko, na horyzoncie. Zbudziłam się.
W kolejnych snach akcja zaczynała się później - fala juz pędziła do brzegu, ludzie uciekali; w następnych snach już nas "doganiała". Potem był sen o ucieczce statkiem w sztormie, potem niezmordowanie fala dosięgała nas w coraz wyżej położonych rejonach - gdziekolwiek się zadomowiliśmy i tak w końcu nadchodziła. Sny były o tyle nieprzyjemne, że chociaż podświadomie wiedziałam, że przeżyję, to byłam pewna, że ktoś zginie i faktycznie było nas coraz mniej, a poza tym często budziłam się w momencie dopływania do powierzchni wody na ostatkach powietrza w płucach. Czasem sie po prostu bałam, że się "utopię we śnie".
W ostatnim* wszystko zostało zalane chyba... nie pamiętam go dokładnie. Swoja drogą ciekawe, że akurat ostatni sen miałam przed TFem w 2004r Z przymrużeniem oka i że akurat od tego momentu kompletnie wszystko zaczęło się w moim życiu zmieniać i to kategorycznie (i stanowczo na lepsze Z przymrużeniem oka ) ale to inna sprawa.
Dość przynudzania. Pomijając bzdury typu senniki i byc może, mimo braku dowodów, zgodne z rzeczywistością domysły o "pamieci genetycznej" stawiam, że podstawą takich rzeczy są wspomnienia z dzieciństwa. Może mi tak łatwiej po prostu, w każdym razie tłumaczę sobie tę serię tym, że niegdyś (jakieś 6 lat miałam) morze zdarło mnie z plaży, fala obróciła a potem wyrzuciła z powrotem w to samo miejsce. Dostałam solidny ekhm ochrzan od rodziców, bo "miałam się nie moczyć" i na tym się skończyło Uśmiech Przyznałam im się dopiero niedawno jak to było, bo wcześniej uważałam to bardziej za zabawne niż znaczące wydarzenie. Wyobraźcie sobie zaczytanych w ksiażkach rodziców na plaży i dziecie siedzące na brzegu z gaciami pełnymi piachu Język Całe zamoczenie przebiegło tak szybko, że nawet nie zdążyłam się wystraszyć a oni zauważyć. Siedzielismy na dzikiej plaży w celu odizolowania sie od turystów i właśnie z zamierzeniem nie wchodzenia do wody WCALE i faktycznie to się trzymaliśmy.
Ogromny respekt do morza miałam i mam nadal, nie pisząc juz o tym, że w snach ono było jakby świadome siebie i podejmowanych przez siebie działań Zdziwienie Być może wrażenie, że ono było jakby inteligentną istotą wynikło z tego, że gdy siedziałam na plaży fale ledwo mnie dosięgały i nie wiem skąd się wzięła ta jedna dużo większa boje się
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Mam inną sugestię. Któregoś dnia wracając z archiwum w Kapsztadzie, zobaczyłem coś, co mnie zatkało. W zachodniej cześci miasta mamy dwa wzgorza Lion's Head i Signal Hill (nazywane także Lion's Rump), połączone wielkim siodłem. I wlasnie tam zobaczyłem chmury, które się zatrzymały na paśmie tych wzgórz, i które wyglądały dosłownie, jak olbrzymia, spieniona fala na chwile przed zalaniem calego miasta. Potem sie dowiedziałem, że to nie taki rzadki widok, więc kto wie może mały Tolkien, tuż przed odjazdem z Kapsztadu, też coś takiego zobaczył. Widok jest bowiem niesamowity i zapadający w pamięc, nawet w przypadku dorosłej osoby, a co dopiero kilkuletniego dziecka.

Jestem pewna, że dla dziecka obdarzonego taką wyobraźnią musiał to być wystarczajacy widok. Bo chyban ikt nie wątpi w to, że Tokien ową wyobraźnię posiadał od urodzenia Z przymrużeniem oka
Mellorn napisał(a) (zobacz wpis):

Ale, warto zauważyć, że w owym śnie były pola i łąki, które zostają zalanae przez ową fale. A w mieście chyba tego nie uświadczysz? Z przymrużeniem oka
I jak wytłumaczyć ten sam sen u syna Tolkiena? Przecież on nie był nigdy w Kapsztadzie

j.w. - wyobraźnia. Poza tym widok takiej fali (czy skojarzenia z nią) musiał sie łączyć z wrażeniem niebezpieczeństwa i to ogrmonego... nie tylko dla siebie ale wszystkiego dookoła. Odruchowo myśli sie wtedy o bliskich, o znajomych i po prostu - o ludziach. Mysli sie o miejscu, domach... w końcu efektach pracy tych ludzi. Trudno sie oprzec wizji, że ich całe życie, na które składa się wszystko - dosłownie wszystko co do tej pory robili, kochali, nad czym pracowali, gdzie mieszkali i co ich cieszyło - że to wszystko zniknie w moment, w huku, potwornym pędzie... nie wiem jak to opisać. Ale po prostu nie dziwię się, że nie śniła mu się sama fala - bo czemu by zagrażała?

Co do podróży morskich, to gdyby one tak na ludzi działały, to pewnie dużo większej liczbie osób z ich powodu by sie to i owo śniło uparcie, a przecież ludzi obdarzonych wyoraźnią jest mnóstwo i niejeden przeżył sztorm. Chociaż może tu się mylę... bo osobiscie najbardziej pamiętam taka, w której widziałam zbliżajace się (angielskie Z przymrużeniem oka ) białe brzegi Z przymrużeniem oka a potem miałam okazję zrozumieć tęsknotę to najzieleńszych pagórków pod słońcem. Faktycznie do Shire nie raz by się zaglądnęło... Pserwa

*ostatnim jak ostatnim... stosunkowo niedawno przydarzyły sie jeszcze dwa, aczkolwiek juz nie tak przerażajace...
p.s. jak się rejestrowałam na tym Forum, nie miałam pojecia co znaczy mój nick... popełniłam błąd Język korzystania z wątpliwej jakoci słownika quenejskiego(!) w necie. Przypadkiem okazało sie, że w sindarinie(!) imię jest poprawne. Znaczenie do tej pory mnie przeraza Język
_________________

"I choć sami nie wiemy, czy opowieści te są prawdą, to wiemy na pewno, że mądrzy ludzie dawnych czasów uważali je za prawdę."
Snorri Sturluson
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.