Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Kanon Nowego Silmarilliona 
Autor Wiadomość
M.L.
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 19-04-2006 12:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Mellorn napisał(a) (zobacz wpis):
Istotnie Uśmiech

Tylko, że przyzwyczajenie czytelnika, nie jest argumentem merytorycznym. W pewnym sensie zostaliśmy wprowadzeni w błąd.

Cytat:
Być może jestem nie kompetentny w tej materii ale jakich wskazówek?
Czy Tolkien pozostawił synowi jakieś jasne i klarowne porady? Jeżeli tak, proszę o wskazanie źródła. Uśmiech

Nie wiemy, by zostawil mu jakieś konkretne wytyczne. Wiec musimy założyc, że ich nie zostawił. Ale jednocześnie pozostawił całą swoją spóściznę literacką, a Christopher oparl swoją wersję Silmarilliona na tej z 1937, lekceważąc wiekszośc póxniejszych prac ojca.

Cytat:
Owszem, do tego worka należy wrzucić Silma. Ale jak wiadomo, Silmarillion nie jest kanoniczny, a Parandowski rzeczywiście opowiada nam mity kanoniczne, o ile w przypadku mitologii o kanoniczności w ogóle mówić możemy.

Parandowski nie opowiada nam kanonicznej wersji mitow. Po pierwsze dlatego, że w mitologiach, w przeciwieństwie do teologii, kanonow nie ma. Po drugie, dlatego, że przerobił mity greckie tak by były pardziej przyswajalne dla polskiego odbiorcy. Dokonal subiektywnym wyborów wersji mitow i tak je poprzycinal by pasowały do koncepcji jaką sobie wybrał. Zrobił wiec dokładnie to samo co Christopher w przypadku Silmarilliona.

Cytat:
Ale czy to nie tak, ze Tolkien pozostawił czyn skończenia Silma (a raczej zredagowania) synowi licząc się z tym, że może on pójść nie do końca za jego intencją.

Tego nie wiemy. Ważne jest to, że czytamy Silmarilliona w wersji Christophera,a nie Silmarilliona JRRT. Silmarillion z 1977 roku, to nie Silmarillion wymieniany na kartach WP.

Cytat:
Bo jak miał wyglądać Silmarillion (oczywiście nie ten z lat 30) tylko Tolkien jeden wie.


To nie tak, mając dostęp do materiałów archiwalnych wiele rzeczy możemy zrekonstruowac. Jaki miałbyc kształt i ramam narracyjna wiemy cąlkiem dobrze. Gorzej ze szczegółami.

Cytat:
Aczkolwiek ją posiada.

Owszem i dlatego Silmarillion Christophera nie jest opracowaniem, tylko redaktorską wersją.

Cytat:
Yes, but być może w ówczesnej sytuacji nie miał innego wyjścia.

To nie istotne. Licza się przeinaczenia, ktore sprawiają, że dzieło przestaje byc oryginalne.

Cytat:
Pewne historie po prostu nie były kompatybilne, więc musiał dopisać parę zdań, czy gdzieniegdzie literki pozmieniać.

Nie mowimy o zmaianie literek, czy dopisaniu kilku zdań. Mówimy o kompeltnym przerobieniu zakończenia losów Hurina, śmierci Thingola, Upadku Gondolinu.
Mowimy o zlikwidowaniu konkretnej ramy narracyjnej i o zmianie konstrukcji utworu. To są zmiany fundamentalne a nie kosmetyczne. I o ile zrozumiałe, z punktu widzenia marketingu. Zrozumiałe jako pewna koniecznośc, to jednak sprawiają, że Silmarilliona z 1977 roku nie tylko nie możemy uznac za kanoniczny, ale w tej postaci, nie możemy uznac za częśc legendarium. Co innego pojedyncze, zawarte w nim opowieści.

Cytat:
Pełna zgoda. Uśmiech Lecz zawsze, gdy mówię o tym iż HoME jest cząstką legendarium mam na myśli teksty Ronalda Tolkiena, nie Krisa, czy Lewisa (patrz vol. 3).

Opowieści zawarte w HoME są częścią legendarium.


Cytat:
Być może, zważywszy na fakt iż Listy zostały opublikowane w 1981, a pierwszy tom HoMe, gdzie Ch.T. przyznaje się do błędów w Silmie, w 1983 (o ile mnie pamięć nie myli).
Jednak z drugiej strony, znaczna cześć listów nie została opublikowana ze względu na osobisty charakter.

Wiele tak, ale wiele nie.

Cytat:
Więc czeka nas kolejne wydanie Listów?

Mam nadzieję, choc zarazem wątpię.

Cytat:
Oczywiście każdy może, co po części robili dyskutanci w owej dyskusji. Ale ja sadzę, że dziedziczność wiele tu ma do powiedzenia. Tylko dziedzic ma pełne prawo do redakcji, tym bardziej, że zostało mu to powierzone...

Dziedziczenie, daje mu konkretne prawa, ale nie daje lepszego merytorycznego zrozumienia.
Co innego fakt, że do pewnego momentu współuczestniczył w procesie kreacji.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.