Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Tak właśnie najczęściej bywa z czynami, które obracają koła świata: dokonują ich małe ręce, na małych spada ten obowiazek, gdy oczy wielkich zwrócone są w inna stronę." , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 12-03-2006 01:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

[quote="Elring";p="41242"]
Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
I ta perwersyjna przyjemnosc profanacji idealnie krystalicznego swiata


Co do nie, to gdybym miała być autorką fanfika, wolałabym być dość wierna tzw.kanoniczności, bo jakoś nie widzę sensu - może poza eksperymentowaniem z warsztatem? - w takiej własnie "profanacji kryształowego świata." Ponieważ, jak dla mnie po to istnieje fantasy i Tolkien, aby czytać o świecie bardziej krystalicznym niż nasz, o świecie, którego "profanować" nie potrzeba i nie należy, bo to się mija z celem istnienia tego świata. Bo, jak będę sobie chciała poczytać o naszym, kochanym świecie z całą jego zawartoscią, to poczytam lit. współczesną - np niejakiej pani Jellinek, o której twórczości zostałam dokładnie poinformowana, przez znajomą - że jest straszna, a jej bohaterka jest zdrowo potentegowana. Złośliwy uśmiech
Osobiście nie widzę nic profanicznego w samym pomyśle, że w Śródziemiu istnieją takie same orientacje seksualne, co i w naszym świecie. W samym pomyśle nie widzę nic złego, ani uwłaczającego dla Śródziemia, mogłabym widzieć jednak w sposobie i stylu wykonania utworu zawierającego takie treści, choćby były one tylko tłem, lub jakimiś, dalekimi aluzjami. Generalnie, nie mam nic przeciwko wstawianiu do Śródziemia wszelakich zjawisk z naszego świata - a raczej wszelakich zjawisk, które istniały w historycznych epokach odpowiadających technicznie cywilizacjom Środziemia no, bo trudno, żebym zgodziła się na fabryki w pocz.IV ery na przykład Uśmiech - o ile nie są one tam wstawiane, tylko po to, aby zburzyć sam elementarny kształt Środziemia (np pomysł z dobrym Mordorem u Yeskowa Ratujcie bo go pobiję ) O ile nie stają się głównym elementem, wybijającym się _ponad_ inne - te bardziej śródziemskie to mogą sobie być, gdzieś na 2, 3 planie. Jeśli Środziemie ma żyć dzięki naszym, fanowskim produkcjom to i rozmaite sprawy można w jego, żywą tkankę wplatać, byle nie stały się one dominujące nad tym, co sobie zamierzał autor oryginalny. Jako dodatek mogą istnieć. W Silmie np istnieją wszelkie zbrodnie i to po obu stronach barykady, a skoro tak, to ten, mało bajkowy, a bardziej mityczny wszechświat (przecież w mitach greckich, germańskich i celtyckich jest pełno różnych, jak to nazywam "romansów kwalifikowanych") Uśmiech może równie dobrze pomieścić związki - i homo i hetero, i w wersji prawnej i zbrodniczej, i to po obu stronach barykady. Granicą dla mnie jest 1.moje osobiste poczucie proporcji, czyli, aby ilość "naszego świata" rozdysponowanego po Środziemiu nie przeważała nad Śródziemiem, i 2.istnienie, bądź nie istnienie, w czasie lektury fanfika, wrażenia niesmaku, kiedy pewne niezauważalne granice sa przekraczane (No np Grima przejawiający niecne zakusy wobec Eowiny lub nawet jakiejś postaci męskiej jest zrozumiały, ale już nie np Eowina przejawiająca je wobec no Arweny) Śmiech Nie mówie tu oczywiście o jakości literackiej utworów, ale o ilości
"śródziemniowości" Uśmiech ktorą obecność takich wątków, jak homoerotyzm, (albo molestowanie, albo narkotyki, albo np niewolnictwo i tortury) może zaburzać, ale nie musi zaburzać. Nawet jeśli autor fanfika nadaje jakies nowe cechy lub doświadczenia, jakiejś postaci, to jeśli posunął się za daleko w "rozwijaniu" danej postaci nie mam dla niego/niej? litości. Choćby pisał to wspaniałym, profesjonalnym stylem. Chodzi mi o to, że nadawanie czegoś postaciom (np skłonności homo/bi) musi mieć choćby cień uzasadnienia w treści oryginału (np uzasadnienie tolerowania/nie tolerowania czegoś w kulturze elfów, lub... Haradrimów, o których nic tak naprawdę nie wiemy), albo tak odczytywać, tak interpretować oryginalną historię, aby "ekstrapolacja" miała sens wobec całości świata. Ale musi to być "ekstrapolacja" tego co już wiemy, znamy lub domyślamy się, a nie dowolne wpasowywanie sobie np skłonności lub cech lub doświadczeń do dowolnej postaci.

Cytat:
Jeśli tak jest - to Tolkien sam jest sobie winien Uśmiech . Stworzył po prostu świat na tyle pociągający, że to co opisał nie wystarcza. Zostawił tyle otwartych drzwi, bram, wejść do jaskiń, ciemnych korytarzy...


No właśnie, choć sama stronię od czytania slaszu, bo w większości to - jak się przekonałam - beznadziejna grafomania (Ale podobnie unikam crossoverów, parodii i nadmiarowego angstu-poza slaszem to rodzaje, których unikam ogólnie nie widząc w nich wielkiego sensu. A np bardzo lubię rodzaje takie, jak mystery, thriller i spirituyal), to rozumiem takie podejście, jak powyżej - że Autor, tworząc świat powinien mieć świadomość, iż pozostawia nie tylko złote bramy i pałacowe korytarze, ale również ciemne jaskinie i zardzewiały furtki Uśmiech
Generalnie Autor sam sobie winien, a z gejostwem w Śródziemiu jest tak samo, jak ze skrzydłami Balrogów, albo wystepowaniem jednorozców i wróżek ze skrzydełkami - autor nie napisał, że ich tam nie było Śmiech O, przepraszam, 'faires' były wspomniane chyba raz, podobnie, jak raz napisał coś o 'stone-giants' Śmiech
poz
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.