Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Nie wiemy, co nam przyszłość objawi, ale powinniśmy wstąpić na ścieżkę, której wybór jest nieuchronny." Gandalf, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Królestwa Ardy 
Autor Wiadomość
M.L.
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 01-12-2005 13:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Wedle tekstów Tolkiena tamtejsi elfowie, głównie Nandorowie i Avari nie wytworzyli struktur o charakterze państwowym, choć mieli zapewne swoich przywódców. Co pokazuje, że nie ma automatyzmu w przekształcaniu się luźnych struktur klanowo-plemiennych (hmmm - Czy istniały wśród elfów plemiona?) w państwowe. Pojawienie się tych drugich łączy się wyraźnie z pojawieniem się w Dolinie Anduiny, sindarskich emigrantów z Beleriandu. To oni przynoszą ze sobą elementy kultury Beleriandu, język i instytucje. Przy czym na przykładzie Lórien i Mrocznej Puszczy widzimy dwie różne tendencje.
W Mrocznej Puszczy Sindarowie z Doriath pod przywództwem Orophera, dążą do stopienia się z lokalną społecznością. Są tak na prawdę uciekinierami, którzy chcą mieć jak najmniej wspólnego z Noldorami. Z drugiej strony Oropher i jego syn Thranduil odtwarzają namiastkę królestwa Doriath.
Mimo, że mamy do czynienia z sytuacją, kiedy stosunkowo niewielka grupa migrujących Sindarów staje się elitą, to tak na prawdę mamy do czynienia z dobrowolnym przyjęciem nowych przybyszy i ze stopieniem się oraz asymilacją. Z czasem stworzą jedną społeczność.
Cecha charakterystyczną władztwa Orophera jest jego migracyjny charakter. Cala społeczność, a z nią państwo przenosi się w dziejach co najmniej dwa razy. Co wyraźnie świadczy, ze struktura społeczno-polityczna nie była ściśle związana z konkretnym terytorium.
Inaczej było w przypadku Lothlórien, gdzie mamy do czynienia z procesem beleriandyzacji miejscowej kultury. Do tej krainy napływają nie tylko Sindarowie, ale także Noldorowie, co więcej utrzymuje ona bliskie kontakty najpierw z Eregionem potem Imladris. Mamy więc do czynienia z casusem , w którym asymilacja przebiega w dwie strony. Nowi przybysze stają się częścią miejscowej społeczności, a jednocześnie, miejscowa społeczność kulturowa zmienia się i to zasadniczo. To zresztą powoduje, jedyne znane nam konflikty kulturowe, w ramach społeczności elfów. Historia Nimrodel świadczy o tym, że jakaś część elfów leśnych wrogo przyjmowała proces beleriandyzacji i starała się być wierna tradycyjnemu stylowi życia.
Charakterystyczne jest to, ze w tym wypadku instytucje monarchiczne były niezależne od noldorskich. Zarówno Amdir, Oropher, jak i Thranduil nosili tytuły królewskie. I uważali się za władców równorzędnych Gil-galadowi. Bliskie i dobre stosunki Lórien z Noldorami sprawiały, że Amdir pozostawał w przyjaznych stosunkach z Najwyższym Królem Noldorów i Elrondem, kiedy wiec dołączył do armii ostatniego Sojuszu, uznał dowództwo Gil-galada i jego przynajmniej honorowe pierwszeństwo. Tymczasem Oropher, choć przyłączył się do armii, uważał się za niezależnego i równorzędnego z Gil-galadem i Elendilem dowódcę wielkiej armii.
W tym miejscu mała dygresja. Instytucja króla wywodzi się w społecznościach elfów z instytucji wodza, przywódcy. Trochę tak, jak w ludach barbarzyńskich europy. Dla Rzymian każdy wódz plemienia czy ludu, był królem. Jego tytuł wyróżniał go spośród wspólnoty. Król jako potomek heroicznego przodka, założyciela ludu, często o boskich lub półboskich korzeniach (heraklidzi, amalowie), był z racji dziedzictwa wyróżniony ze wspólnoty. Rządził na zasadzie dziedziczenia, choć warto pamiętać, ze w społeczeństwach starożytności i wczesnego średniowiecza, zasada primogenitury, nie była normą. Prawo dziedziczenia miał cały ród i choć istniała tendencja do przekazywania władzy z ojca na syna, to nie była ona formalnie regulowana. Panowanie danej jednostki zależało też od akceptacji ludu (jakbyśmy ten lud nie definiowali). W skrajnych przypadkach (np. Wizygoci) mamy w ogóle do czynienia z elekcyjnością. Czyli w takich wypadkach instytucja wiązała się z przywództwem ludu, a nie pochodzeniem. Z reguły jednak była kombinacją obu czynników.
Dopiero chrystianizacja i sakralizacji instytucji, prowadzi do zmiany jej charakteru. Królem już nie może być każdy władca, czy przywódca
W przypadku elfów mamy podobnie. Pierwotna instytucja, wyrastająca z tradycji wodzów/przywódców, jednak w przypadku Noldorów przebywanie w Amanie i ingerencja Valarów prowadzi do transformacji charakteru i pozycji króla. Z jednej strony namaszczenie Fingolfina przez Valarów, z drugiej klątwa spoczywająca na rodzie Feanora, sprawiają, że tylko ród Finwego i tylko w młodszych liniach ma prawo do używania tytułu królewskiego. Inni władcy noldorscy nawet spokrewnieni, tytułu królewskiego nie noszą. Tymczasem wśród Sindarów i elfów leśnych, przetrwała tradycyjna forma monarchii, gdzie królem jest każdy samodzielny władca danego ludu.

W III Erze pozostają w Śródziemu już tylko relatywnie nieliczni Elfowie Wysokiego Rodu. Ich władztwa tracą charakter państwowy. To raczej refugia (miejsca ucieczki) dające schronienie nielicznym jeszcze mieszkającym w Śródziemiu elfom wysokiego rodu, a nie państwa sensu stricto Dysponują one na tyle realną siłą, by do końca XX wieku III Ery odgrywać aktywna rolę w polityce Eriadoru, ale ich siła z czasem i w miarę odpływu elfów maleje.
Na zachód od Gór Mglistych pojawia się nowy typ panowania, jeżeli można to tak określić, który po raz pierwszy ma ściśle terytorialny charakter. Elrond jest panem Rivendell, i każdy, kto tam się pojawia automatycznie znajduje się pod jego jurysdykcją. Ale to raczej władza gospodarza niż władcy. Z drugiej strony, jako wicekról Gil-galada, mimo że zabrakło króla, nadal sprawuje formalne zwierzchnictwo nad elfami Eriadoru.
Cirdan, jako przywódca Falathrimów i pan Szarych Przytani sprawuje władze po Gil-galadzie, ale bez królewskiego tytułu. Jest najdostojniejszym z elfów Lindonu i był najbliższym współpracownikiem Gil-galada, i to daje mu przywództwo, ale nic więcej.
Na wschód od Gór Mglistych sytuacja wygląda inaczej Amroth i Thranduil noszą tytuły królewskie i panują nad niewątpliwie strukturami państwowymi. I nawet załamanie tej struktury w Lórien u schyłku XX w III Ery, jest tymczasowe. Przybycie Celeborna i Galadrieli, przywraca jej trwałość. Beleriandyzacja kultury Lórien pogłębiła się, a mimo straty znacznej części ludności, Lórien do początków IV Ery zachowa charakter państwowy, choć jego władcy nie będą używać tytułu królewskiego.

Władza wśród elfów przez cały czas ma przede wszystkim charakter panowania nad wspólnotą. Nie widać w tym społeczeństwie sztywnych struktur społecznych, choć niewątpliwie istnieją elity. Trudno mówić systemie lennym, ustroju feudalnym, bo te niosą za sobą konkretne skojarzenia. Charakter władzy u elfów najbardziej przypomina struktury typu poleis, i monarchie tradycyjne okresu starożytności i wczesnego średniowiecza, gdzie władza, nawet monarsza jest pochodna wspólnoty i jest ze wspólnota ściśle powiązana. A panowanie opiera się przede wszystkim na autorytecie a nie instytucjach.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.