Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tuor stanął na szczycie skały i rozłożył szeroko ramiona. Jego serce wypełniła ogromna tęsknota, powiadają, że był on pierwszym z Ludzi, który dotarł do Wielkiego Morza i nikt, poza samymi Eldarami nie czuł na widok jego fal głębszej tęsknoty." , Niedokończone Opowieści


pokaż tylko ten wpis  Temat: HoME nie tylko dla orłów 
Autor Wiadomość
Nifrodel
Administrator


WpisWysłany: 28-10-2005 00:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

A teraz...Z przymrużeniem oka końcowy tekst 10 tomu HoMe, Morgoth's Ring, zatytułowany Aman- czyli traktat Tolkiena poświęcony naturze Krainy Błogosławionej Uśmiech Rzecz bardzo ciekawa, choć w miarę czytania ma się ochotę na więcej to takie wspaniale że nie moge powstrzymac ślinienia na klawiaturę
Ale cóż, trzeba się cieszyć tym, co mamy Elfik
Dzisiaj zatem, na zaostrzenie apetytów część pierwsza traktatu, część druga, dotycząca Śmiertelników i Amanu już wkrótce....przetłumaczy ją Nellelórë. Lubimy się
Umówiłyśmy się, że ja wezmę na siebie pół tekstu, a Nelle drugie pół plus przypisy. Wszystko "ku większej chwale Śródziemia" wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Nio to do dzieła z otwartymi ramionami, i`m all your`s

Wstęp Christophera Tolkiena:
"Końcowy tekst, zatytułowany „Aman”, jest manuskryptem w którym niewiele znajdziemy wahania i poprawek. Uważałem go za niezależny esej i miałem wątpliwości , gdzie najlepiej by go umieścić. Ostatecznie postanowiłem zostawić rękopis na koniec. Jednak kiedy tom został w pełni uzupełniony i przygotowany do publikacji, zrozumiałem, że w rzeczywistości tekst stoi w bardzo ścisłej zależności w stosunku do rękopisu: „Athrabeth Finrod ah Andreth”.

Manuskrypt otwiera się wprowadzającą sekcją (podaną w wersji maszynopisu, którą mój ojciec napisał później pp. 304 - 5) i zaczyna się stwierdzeniem, iż niektórzy ludzie wierzyli, że ich hroar nie były z natury śmiertelne, ale stały się takie przez złośliwość Melkora. Nie zauważyłem jak wielkie znaczenie ma kilka linijek na początku pierwszej strony Athrabeth, które mój ojciec przekreślił: linijki te zaczynają się słowami „hroa, to mogłoby być, i żyłoby tak, bezmyślne ciało, nawet nie zwierzę ale potwór′, i kończą się ′... Śmierć sama, w swej agonii czy okropieństwie, weszłaby wraz z Ludźmi do Amanu”. Ustęp jest w zasadzie identyczny z konkluzją końcową obecnego tekstu, a ostatnia strona zaczyna się dokładnie w tym samym punkcie.
Jest tak oczywiście dlatego, że „Aman” pierwotnie prowadził do „Athrabeth”, ale mój ojciec usunął go stamtąd, odseparował i przepisał końcowy ustęp na oddzielnym arkuszu. W tym samym czasie przypuszczalnie nadał temu, co pozostało ( Athrabeth i jego wprowadzeniu do niego) tytuły „O Śmierci i Dzieciach Eru oraz Skażeniu Ludzi i Dysputa Finroda z Andreth.(1)
Może lepiej byłoby umieścić „Aman” razem z „Athrabeth” w Części Czwartej; ale pomyślałem, że to niepotrzebne zamieszanie w strukturze tomu na tak późnym etapie jego tworzenia, i w ten sposób został ulokowany oddzielnie w tym miejscu.





Aman


W Amanie wszystkie rzeczy działy się inaczej niż w Śródziemiu. Ich istnienie przypominało bardziej tryb życia Elfów, tak jak Elfy przypominają Valarów i Majarów bardziej niż Ludzie. Jednostka określająca „rok” w Amanie była identyczna z tą, którą znamy z rachuby Quendich, ale została przyjęta z innych powodów. Valarowie wyznaczyli ją dla swych własnych celów i związali z procesem, który może być nazwany „starzeniem się Ardy”. Ponieważ Aman należy do Ardy, istnieje przez to w Czasie Ardy (który nie jest wieczny, zarówno dla Ardy Nieskażonej jak i Skażonej) dlatego Arda i wszystkie rzeczy w niej istniejące muszą się starzeć, i jakkolwiek starzeją się wolno, dzieje się tak od początku i będzie trwać do samego końca. Proces starzenia mógł zostać dostrzeżony przez Valarów w konkretnym okresie czasu (proporcjonalnie do całego wyznaczonego czasu Ardy), który nazwali „rokiem”, ale nie zostałby dostrzeżony w krótszym cyklu.(2)
Jednak Valarowie i Majarowie w równym stopniu mogli przybrać każde tempo myślenia czy poruszania się jakie sobie wybrali czy zażyczyli. * (3)

* Mogli wybiegać w przyszłość, cofać się wstecz w myśli i znów powracać tak szybko, że tym, którzy stali przy nich nie wydawali się nawet poruszyć. Wszystko to, co było przeszłością mogli wychwycić, jednak rzeczy dziejące się teraz lub w przyszłości mogli badać lub poznawać na tyle, na ile kształt Wielkiej Muzyki był dla nich jasny i zrozumiały, lub na ile każdy z nich był związany z tą właśnie częścią planu Eru, będąc jego przedstawicielem lub subkreatorem. Tą droga postrzegania nie mogli przewidzieć żadnych czynów Dzieci, Elfów czy Ludzi, w których zaistnieniu i wprowadzeniu w Ea żaden z Valarów nie brał najmniejszego udziału. Odnośnie Dzieci, mogli tylko przewidywać, na tej samej zasadzie, na jakiej Dzieci mogły coś przypuszczać, jednakże z dalece większą znajomością faktów czy przeszłych przyczyn zdarzeń i z głębszą przenikliwością oraz mądrością. Jednak zawsze byli niepewni w stosunku do słów i czynów Elfów i Ludzi zanim czas się nie dopełnił.

Jednostka, lub Rok Valarów, była przeto nie związana w Amanie z naturalnym tempem wzrastania jakiejkolwiek osoby lub rzeczy, która tam istniała. Czas w Amanie był czasem prawdziwym, a nie formą percepcji czasu. Gdy, powiedzmy, 100 lat upłynęło w Śródziemiu, będącym częścią Ardy, tak samo 100 lat minęło w Amanie, istniejącym na Ardzie. Jednak tym, co umożliwiło Valarom sprowadzenie Elfów do Amanu był fakt, że elfie tempo „wzrastania” zgadzało się z jednostką czasu valaryjskiego.***

*** Co nie zostało zaprojektowane przez Valarów, choć niewątpliwie nie był to przypadek. To znaczy, mogło tak być, że Eru kształtując naturę Elfów i Ludzi, ich wspólne relacje ze sobą i z Valarami, zarządził, że „wzrastanie” Elfów powinno się zgadzać z postrzeganiem procesu starzenia się Ardy przez Valarów, tak, żeby Elfy mogły mieszkać z Valarami i Majarami. Ponieważ Dzieci zjawiły się w Muzyce, a także w Wizji, Valarowie wiedzieli trochę, a czasem bardzo dużo o naturze Elfów i Ludzi nim się oni przebudzili. Wiedzieli z pewnością, że Elfy powinny być „nieśmiertelne" albo bardzo długowieczne, zaś Ludzie winni mieć krótsze życie. Lecz prawdopodobnie podczas pobytu Oromego pomiędzy ojcami Quendich, Valarowie odkryli dokładnie, jaki był tryb życia obu ras w Czasie.

Podczas jednego roku Valaryjskiego Elfy dorastały i rozwijały się podobnie jak śmiertelnicy w czasie jednego roku w Śródziemiu. Rejestrując zdarzenia w Amanie, możemy używać, podobnie jak czynią to Eldarowie, jednostek miar Valarów (4), jednakże nie możemy zapominać, że w granicach tego ‘roku’ Elfy doświadczały takich radości i ich dokonania były tak duże, że nawet najbardziej utalentowany człowiek nie mógłby osiągnąć tego samego w porównywalnych, dwunastu latach czasu śmiertelnych. (5) Niemniej jednak Eldarowie ‘starzeli się’ z taką samą prędkością w Amanie, jak to miało miejsce gdy przebudzili się w Śródziemiu.
Aman jednakże nie był ojczyzną Eldarów, bo Valarowie nie zaprojektowali go dla nich. Zanim tam przybyli, zamieszkiwali go jedynie Valarowie oraz spokrewnieni z nimi Majarowie. Dla ich przyjemności i użytku, zaistniała w Amanie ogromna ilość oddanych im stworzeń, nie posiadających fear i różnych gatunków roślin. Były wśród nich, jak wierzono, odpowiedniki wszystkich stworzeń, które pojawiły się na ziemi (6), oraz inne, istniejące tylko w Amanie. A każde z nich miało tam, tak samo jak i na Ziemi, swoją własną naturę i tempo wzrastania.
Ponieważ Aman został wykonany dla Valarów, aby mogli osiągnąć w nim spokój i szczęście, wszystkie stworzenia, które powołano tam do istnienia bądź wyhodowano, otrzymywały takie tempo wzrostu, że jeden rok życia, naturalny dla ich gatunku na Ziemi, w Amanie odpowiadał jednemu Rokowi Valarów.
Dla Eldarów stało się to źródłem radości. Aman wydawał się im jak ziemia Ludziom, z wyłączeniem cienia i mającej wkrótce nadejść śmierci. Podczas gdy w Śródziemiu wszystkie rzeczy w porównaniu z Elfami szybko mijały, zmieniały się i umierały albo odchodziły, w Amanie Eldarowie mogli trwać i nie doświadczali zawodu miłości do otaczającego ich świata, poczucia oszukania jego pospiesznym przemijaniem. W Śródziemiu, w tym samym czasie, gdy elfie dziecko dorastało do bycia kobietą czy mężczyzną, co mogło potrwać jakieś 3000 lat słonecznych, las mógł narodzić się i zginąć, oblicze krain mogło się odmienić, niezliczone zaś ptaki i kwiaty rodziłyby się i umierały każdego loa po loa – (lato po lecie) pod przetaczającym się nad światem słońcem.
Jednak Aman jest nazywany także Błogosławioną Krainą, i o jego świętości stanowi jego zdrowie i radość, która jest jego udziałem. Dlatego żadne stworzenie nie cierpi tam chorób czy wykoślawienia swej natury, nie zdarzało się tam także żadne przyspieszone starzenie się ponad powolne przemijanie Ardy. W ten sposób wszystko dojrzewa tam do swej pełni i w tym stanie błogości trwa, starzejąc się i nużąc swym życiem nie szybciej jak sami Valarowie. I to błogosławieństwo także jest udziałem Eldarów.
Na Ziemi Quendi nie cierpieli chorób a długowieczna fear utrzymywała zdrowie ich ciał. Jednak ich ciała, będące materią Ardy nie były tak trwałe jak ich dusze. Działo się tak dlatego, że długowieczność Elfów wypływała z natury ich fear, których przeznaczeniem było trwać na Ardzie aż do jej końca. Od momentu, gdy żywotność hroa zaczęła się wyczerpywać, po osiągnięciu pełni dojrzałości, zaczęli stawać się słabsi i potęgowało się w nich znużenie. Wprawdzie następowało to bardzo wolno, ale odczuwali to wszyscy Quendi. Przez jakiś czas ich żywotność była utrzymywana i wzmacniana przez zamieszkującą w nich duszę, potem jednak jej dynamizm zaczynał zanikać, radość z fizycznego życia przemijała nawet szybciej, niż kiedyś wzrastała. W ten sposób Elf zaczynał (jak mówią o tym teraz, bo te rzeczy nie zdarzały się w Dawnych Dniach) zanikać dopóki fea nie pochłonęła jego hroa, aż pozostała po nim tylko miłość i wspomnienie ducha, który kiedyś w nim zamieszkiwał.
Jednakże w Amanie błogosławieństwo przypisane ziemi uświęcało hroar Eldarów, podobnie jak innych istniejących tam ciał, dzięki czemu hroar starzały się wraz z fear. Eldarowie zatem pozostają w Amanie trwając w pełni dojrzałości i w nieprzyćmionej potędze swych ciał oraz ducha, w czasie, przekraczającym nasze ludzkie zrozumienie.
_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.