Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Powszechny LOTR? 
Autor Wiadomość
Nifrodel
Administrator


WpisWysłany: 26-08-2005 21:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Hm, myślę, że warto odświeżyć ten temat z 2002 roku Elfik

Trochę czasu już minęło od wydania ostatniej rozszerzonej wersji filmu, można się zastanowić nad tym, co "komercja" zrobiła z Tolkienem.

Mieliśmy na forum falę przypływu filmowego i odpływu i rzeczywiście, jak napisał kiedyś Ruginwaldus, morze wyrzuciło na brzeg naszego forum wiele błyszczących bursztynków Z przymrużeniem oka

Nie wiem, czy Władca Pierścieni jest teraz tak popularny jak Coca Cola czy Pepsi Z przymrużeniem oka Język ale po sukcesie filmu, można powiedzieć, że jest rozpoznawany. Częściej można spotkać odpowiedź: " Tolkien? a to te Elfy i Krasnoludy, bajki dla dzieci" albo "Ojejku, oczywiście, że widziałam tego przepięknego Legolasa" Love Z przymrużeniem oka itp. niż spotkać się z repliką "Tolkien, a co to takiego?" Zdziwienie

Tolkien sam stał się nawet, czego Ruginwaldus nie przewidział, "używką" Z przymrużeniem oka Będąc w Birmingham widziałam dość tandetne wieczne pióra a la Tolkien, długopisy zrobione na design filmowej wieży Orthanc, zakładki z fotosami aktorów z LOTR oraz inne gadżety. Przez Polskę przetoczyła się kampania Pizzy Hut i Intelligo z ich Pizzą Władców, Pizzą Władców wegetariańską i z szynką oraz kurczakiem Jestem rozwalony Sałatką Władców z grzankami od "czerstwego plemienia Krasnoludów" czy Deserem Władców mającym przypominać o słodyczy uśmiechu Królowej Elfów wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Ale na szczeście raczej nie sprawiła, że WP kojarzy się z serem mozarellą, Lotholorien z zieloną karbowaną sałatą a Galadriela z wanilowymi lodami Z przymrużeniem oka Nawał gadżetów, mniej lub bardziej udanych sprawił, że chyba każdy tolkienista zaopatrzył się w jakiś przedmiot, związany z LOTR. A i pewnie nietolkieniści mają jakieś gadżety filmowe poupychane po katach, jak szklanki LOTR-owe po nutellach.

Nie można nie zauważyć, że Władca Pierścieni okupuje od dłuższego już czasu pierwsze miejsca w rankingach książek stulecia, w plebiscytach bibliotek i tym podobnych sondażach.

Tolkien jest popularny. Tegoroczny, marcowy Nesweek dodał go do listy "79 postaci, które zmieniły bieg dziejów". Pisarz zatryumfował.... (nie, nie Nie Nie - bynajmniej nie w dziedzinie profesorów (badaczy) czy pisarzy Pserwa , zwyciężył w dziedzinie..... Popkultura :| i znalazł się towarzystwie Charliego Chaplina, Andy'ego Warhola, Coco Chanel, Boba Marleya, Pabla Picassa czy Marilyn Monroe.
Tolkien jest ikoną popkultury Ratujcie bo go pobiję, bywa nazywany "Ojcem Hobbitów", zaś kwestia Golluma "my, my own, my preciousssss" została przyjęta do listy najbardziej kultowych powiedzonek filmowych i znają ją nawet ci, co filmu nie oglądali wszystko mi się pomieszało Nie wiadomo tylko czy cieszyć się z tej popularności smutna rezygnacja głową w mur . Popkultura to domena beztroskiej rozrywki, pozwalającej oderwać się od codzienności. Przykładowo niewielu noszących koszulki z Che Guevarą ma chociaż blade pojęcie jego komunistycznych poglądach czy zbrodniach oraz o powstaniu i walkach w Boliwii. Sztandarem popkultury jest zabawa, narzędziami - schlebianie gustom publiczki, produkowanie banałów, przerabianie i odtwarzanie na różne sposoby tego, co znane i formatowanie mózgów mało wymagającą papką...
Tolkien jako ikona popkultury? Brrr..... Ratujcie bo go pobiję Strach pomyśleć, jak można jeszcze tą ksiażke spłycić. Programy szkolne Z przymrużeniem oka "Hobbici dla mas", programy telewizyjne -Ciao Darwin - "Wielbiciele Elfów kontra wielbiciele Nazguli" wszystko mi się pomieszało tudzież "Big Brother- Bielawska odsłona" Ratujcie bo go pobiję Z przymrużeniem oka
Żarty żartami ale osobiście, wcale się nie cieszę, że Tolkien jest popularny. Załamany I że stał się "ikoną" Nic nowego

Nie ulega wątpliwości, ze popularność to zasługa filmu. W końcu to wszystko wydarzyło się nie w ciągu kilkudziesięciu lat od wydania Władcy Pierścieni(choć ksiażki Tolkiena od tego czasu zyskały grono wielbicieli na całe życie), ale tak naprawdę kilkanaście miesięcy po tym, jak na ekrany kin wszedł "The Lord of the Rings" Petera Jacksona.

Można sobie zatem zadać pytanie, czy popularność i film Jacksona zrobiły książkom Tolkiena więcej złego czy więcej dobrego?

Jeśli poprzez film, ktoś sięgnął po książkę, to należy się tylko cieszyć. Bo czytanie choćby najbardziej krótkich opowiadań jest zawsze lepsze niż gapienie się w telewizor. Rozwija bowiem wyobraźnię i wzbogaca słownictwo. Ludzie, którzy dużo czytają na ogóle lepiej potrafią precyzować swoje myśli i uczucia, częściej mają ustalone wartości, którym są wierni i - w jakimś sensie- można ich uznać za mądrzejszych od tych, co nie czytają niczego. Książki maja to do siebie, że otwieraja nam drzwi do innego świata. Zaś legendarium Tolkiena pozwala ten świat badać latami.

Z drugiej strony, nawiązując do popkultury, powszechność spłyciła przekaz książek angielskiego profesora, tak jak film obdarł wymowę WP z wielu wartości, że wymienię tylko te najbardziej widoczne jak:
- wytrwałość w dążeniu do celu (filmowy Aragorn to człowiek pełen wewnętrznych rozterek i słabości, Frodowi zaś zdarza się bezwolnie oddać Pierścień Nazgulom),
-wartość przyjaźni (Frodo odsyłający Sama do domu za rzekome zjedzenie lembasów)
-czy szacunku dla dostojeństwa wielkoformatowych postaci (Gandalf okładający Denethora różdżką).
Niespieszność osądu Entów zostałą zastąpiona w filmie ich śmiesznym nierozgarnięciem, mądrość Gandalfa zamieniła się w siłę fizyczną i umiejętność posługiwania się laską z podziwu godną sprawnością mistrza kung fu Z przymrużeniem oka itp. itd.
Ludzie znający jedynie film mogą tak naprawdę nigdy się nie dowiedzieć, co jest istotą tego dzieła literackiego.

Powstaje zatem pytanie - skoro wielu ludzi kojarzy sobie Władcę Pierścieni z ubogą, filmową wersją, to czy jednak nie mamy do czynienia z wielką szkodą, wyrządzoną książce? hmmmm...

Z własnego doświadczenia - popularność Tolkiena, która rozpoczęła się po filmie, wcale nie przysporzyła mu jakiegoś wielkiego odsetka miłośników. Stałe środowisko osób, które o ksiażkach Tolkiena lubią podyskutować i poczytać, mają coś interesującego do przekazania, a nawet chcą tylko się w Śródziemie zabawić, wcale nie poszerzyło się znacznie. Wręcz można powiedzieć, wciąż jest tak samo małe, jak było. Można przypuszczać, że i bez całej filmowej otoczki dotarliby do książki i znaleźliby to forum.
Wśród reszty, która przyznaje, że lubi WP, wielu jest takich, którzy oglądnęli jedynie film, ten zaś bądź nie wywarł na nich specjalnego wrażenia, nie pobudził do przemyśleń bądź nie zachęcił do przeczytania ksiażki - dlatego nie mają w temacie - tolkienistyka- nic do powiedzenia.

Wprawdzie na Tolk Folku bawiących się wciąż przybywa, jest nowy zlot: Arda, są nowe strony internetowe i stowarzyszenia - ale - ALE - nie są to tłumy.

Cóż, można się zastanawiać, jak by to było, gdyby Tolkien pozostał mało znanym, angielskim pisarzem. Osobiście chyba lepiej byłoby bez tej całej, medialnej otoczki. Wydaje mi się, że z Tolkiena jako ikony popkultury będzie więcej szkód niż pożytku.
_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.