Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo, Hobbit


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
Elring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 30-04-2005 18:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
I ta perwersyjna przyjemnosc profanacji idealnie krystalicznego swiata


Piękne zdanie!
A z drugiej strony...

Hathor napisał(a):
Jest jeszcze ewentualnosc, ze autorki fan fikow wyciagaja na swiatlo dzienne ukryte tesknoty, leki, motywy Mistrza. A trzeba przyznac, ze okrucienstwo, motyw przemocy i profanacji dobra i piekna przez zlo przewija sie non stop, szczegolnie w Silmarillionie.


No właśnie, czy ten świat jest naprawdę taki "idealnie krystaliczny"? Czy nie jest tak, że autorzy czy raczej autorki fanfików, po swojemu "uzupełniając" Silmarillion (bo chyba głównie o S. tutaj chodzi), mają czasem wrażenie, że nie tyle tworzą coś nowego, ale właśnie odkrywają to, co Tolkien zakrył (lub Christopher spalił w kominku Złośliwy uśmiech ) Taka rekonstrukcja "prawdziwego" przebiegu zdarzeń, jak rekonstrukcja słów w sindarinie czy quenyi.
Jeśli tak jest - to Tolkien sam jest sobie winien Uśmiech . Stworzył po prostu świat na tyle pociągający, że to co opisał nie wystarcza. Zostawił tyle otwartych drzwi, bram, wejść do jaskiń, ciemnych korytarzy... I naprawdę nie wiadomo, dokąd one mogą zaprowadzić...
I na pewno Freud, jak pisze Hathor, miałby tu niejedno do powiedzenia.

Zastanawiałam się, czy nie bierze się to stąd, że zło u Tolkiena potrafi być naprawdę kuszące - Sauron jako Annatar w Numenorze, Melkor niecierpliwy i pragnący wolności tworzenia, a potem jako Morgoth przychodzący do ludzi w pięknej postaci ("Opowieść Adanel"), nie wspominając już o buncie Noldorów. W rezultacie zło zostaje na ogół poniżone, pokazuje całą swoją ohydę, ale zanim to się stanie - potrafi być fascynujące. I czasem można odnieść wrażenie, że było do pewnego stopnia fascynujące też dla autora (wiem, że to brzmi jak herezja - ale nie twierdzę, że takie było, tylko że może się takie wydawać...)
I stąd bierze się po pierwsze - podejrzenie, że były takie rzeczy, których Tolkien nie opisał, ale o których myślał, a po drugie - pokusa, żeby te rzeczy "odnaleźć" czy "odtworzyć". Jedni autorzy "odtwarzają" to lepiej, inni gorzej Uśmiech
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.