Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Co sie stało z Błękitnymi Istari? 
Autor Wiadomość
Goku
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 14-08-2004 18:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Mithrandir_RotN napisał(a) (zobacz wpis):
Czy mi się wydawało, czy wyraźnie gdzieś było wspomniane o tym, że Istari mieli zakazane używanie mocy przeciw mocy Saurona?

Zakazu nie mieli ale wskazane było żeby nie ujawniali swojej mocy i korzystali z niej tylko w wyjątkowych sytuacjach.

J.R.R. Tolkien w Liście nr 156 napisał(a):
Nadanie im takiego kształtu jest związane z mitologizacją "anielskich" Potęg tego baśniowego świata. Celem takiego zabiegu fabularnego było właśnie ograniczenie i powstrzymanie wykazywania się przez nich "mocą" na płaszczyźnie fizycznej, tak żeby robili to, po co przede wszystkim zostali posłani: by szkolili, doradzali, instruowali oraz pobudzali serca i umysły tych, którym zagrażał Sauron, do przeciwstawienia się mu własnymi siłami; a nie wykonywali za nich ich pracę. Dlatego pojawiają się w postaci "starych" mędrców.


dalej w tym samym liście, o Gandalfie po jego 'powrocie' napisał(a):
Wciąż nie wolno mu ujawniać swojej mocy i musi raczej uczyć, niż narzucać swoją wolę, ale gdy fizyczna moc Złego staje się zbyt wielka, aby dobra wola jego przeciwników mogła jej się skutecznie przeciwstawić, w nagłych wypadkach Gandalf może działać jako "anioł" - podobnie jak na przykład przy uwolnieniu św. Piotra z więzenia. Radzko to czyni, działając raczej za pośrednictwem innych, lecz w kilku wypadkach Wojny (w t. III) rzeczywiście okazuje nagłą moc: dwukrotnie ratuje Faramira. Tylko on zostaje, by zakazać Wodzowi Nazguli wstępu do Minas Tirith po upadku Miasta i zniszczeniu jego Bram - a mimo to cały łańcuch ludzkiego oporu, który on rozpalił i zorganizował, jest tak potężny, że ostatecznie między tymi dwoma przeciwnikami nie wywiązuje się bezpośrednia walka: przechodzi ona w inne, śmiertelne ręce.


Mithrandir_RotN napisał(a):
Uważam, że pozostali postępowali podobnie jak Gandalf... i Radagast. Ponieważ wcale nie jest powiedziane, że ten zawiódł!


J.R.R. Tolkien w 'Niedokończonych Opowieściach, Esej o Istarich' napisał(a):

Rzeczywiscie, ze wszystkich Istarich tylko jeden dochowal wiary, i to ten ktory przybyl na ostatku. Bo Radagast, czwarty, zakochal sie w licznych zwierzetach i ptakach ktore zamieszkiwaly Srodziemie, i porzucil Elfy i ludzi, spedzajac swoj zywot posrod dzikich stworzen.

W moim odczuciu to oznacza, że Radagast zawiódł w sensie nie wykonał misji, i chociaż nie przeszedł na stronę Zła to "porzucił Elfy i ludzi"poświęcając swój czas i energię zwierzętom (Naczelny Ekolog Śródziemia Z przymrużeniem oka)

Więcej o historii Uśmiech Radagasta jest tutaj: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=1113
_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.