Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo, Hobbit


pokaż tylko ten wpis  Temat: Skąd bierze się niechęć do Władcy Pierścieni? 
Autor Wiadomość
Melinir
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 27-07-2004 20:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Może to trochę tak, jak pisał C.S.lewis w eseju Of Stories (o ile dobrze pamiętam), zastanawiając się jakie rodzaje przyjemności można czerpać ze stories- rozumianych jako fabuła, opowiesć, historia, zmyślona powiastka,- czytanych dla stories, czyli dla opowieści właśnie.. Są tutaj, jak zauważa, dwa rodzaje odczuć: jeśli np. mamy scenę z Indianinem skradającym się w półmroku za plecami na wpółuśpionego bohatera, to dla jednego czytelnika scena ta będzie ekscytująca ze względu na indiańskość, cały świat, który kryje się za Indianinem, pióropuszem, etc., a dla innego nie będzie zupełnie miało znaczenia, czy za plecami bohatera skrada się Indianin z tomahawkiem, czy bandyta z rewolwerem, prawdopodobnie nawet będzie wolał tę druga możliwość jako bardziej :”normalną”.
Opowieści, będacych czystymi "opowiesciami', czyli zajmujace sie wyobrażonymi zdarzeniami , a nie bohaterem czy społeczeństwem- i nie ma tu znaczenia czy bedzie to Odyseja, czy Kopalnie Króla Salomona, czy Hobbit, nie czyta się (przynajmniej po raz kolejny; oczywiście istnieje pewien rodzaj „nieliterackiego„ czytelnika, jak go określa Lewis – osoby, która czyta książki tylko raz i nie wraca do nich) dla podniecenia(rozumianego jako zmieniajace się kolejno napiecie i uczucie wyciszenia wyobrażonego niepokoju) , ale dla tego czegoś głębszego, co w nich tkwi.
Przy ponownym czytaniu, nie szukamy już zaskoczenia, ale zadziwienia, zachwyca nas jakość nieoczekiwanego, a nie jego fakt. Czyli być moze, iż, jak twierdzi Achika, problem tkwi, w posiadaniu, bądź nieposiadaniu wyobraźni...
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.