Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Oto obnażona tragedia i rozpacz wszelkiej maszynerii. W przeciwieństwie do sztuki, która zadowala się tworzeniem nowego, wtórnego świata w umyśle, maszyneria próbuje realizować pragnienia, a tym samym tworzyć władzę na tym świecie(..) Maszyny zmniejszające nakład pracy tworzą jedynie nie kończącą się i jeszcze gorszą pracę. A do tego podstawowego upośledzenia istoty dochodzi jeszcze Upadek, który sprawia że nasze urządzenia nie tylko nie spełniają naszych pragnień, lecz zmieniają się w nowe i straszliwe zło." Z listu do Christophera Tolkiena, J.R.R. Tolkien. Listy


pokaż tylko ten wpis  Temat: Ludzie i Valarowie 
Autor Wiadomość
Dziki człowiek z lasu
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 14-04-2004 12:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Earendil
Cytat:
nie przybił do wybrzeży Valinoru, zwyciężony przez cienie i czary, odpychany przez nieprzychylne wiatry

A więc E. próbował osiągnąć Aman przed zdobyciem Silmarila. Lecz tu można opierać się na rozumowaniu Vivida
Cytat:
po ojcu był człowiekiem, ale po matce-Idril mógł równie dobrze być uważany za jednego z Noldorów, przez co musiałby podlegać klątwie Mandosa ciążącej na tym plemieniu. Uniemożliwiałoby mu to dotarcie do Valinoru w normalny sposób-a więc w takim przypadku koncepcja o prowadzącej mocy Silmarila byłaby słuszna. Chociaż niewykluczone jest,że na jego przybycie do krainy nieśmiertelnych złożyły się oba te czynniki, przez co moc Valarów podwójnie nie mogła go powstrzymać

Lecz przecież ta wszystkie przeszkody miałynie tylko powstrzymać Noldorów, ale przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo przed ewentualnym atakiem Morgotha (niedawny napad na nowe ciała niebieskie). Valarowie nie znali ludzi, lecz czemu mieli uważać, że wszyscy będą ich przyjaciółmi? Przecież na elfach się zawiedli, a strzeżonego Eru strzeże. Po upadku Melkora niebezpieczeństwo dla Amanu zniknęło, a Noldorom wybaczono, tak więc sądzę, że wichry, wyspy i mielizny usunięto (choć nie ma o tym wzmianki w Silmarilionie),by elfy mogły swobodnie żeglować. Wtedy też otworzyła się droga przed ludźmi, którym jednak jej zakazano. Był to zakaz Valarów, zakaz moralny, możliwy do złamania. Interwencja Eru była zakazem bezwzględnym, dlatego twierdzę, że
Cytat:
opowiesci i pogłoski o losie zeglarzy zaginionych na morzu, którzy za szczególnym pozwoleniem czy tez z łaski Valarów weszli na Prosta Droge i zobaczyli, jak oblicze swiata zapada sie pod nimi, a potem znalezli sie na oswietlonych latarniam bulwarach portu Avallone, a moze nawet na ostatnim skrawku piasku u brzegów Amanu, skad ujrzeli, zanim umarli, grozna i piekna Biała Góre.
są tylko pogłoskami. Legendą nie opartą na faktach.Mażeniem.

Może by lepiej rozumieć relacje i zależności ludzie-Valarowie należy poruszyć inne zakazy?

Wszelkie zakazy Valarów miały charakter bierny, obronny. Weźmy inny przykład- Obręcz Meliany. Tylko jedna osoba przekroczyła ją wbrew woli pani Majar- człowiek. Ale tylko jeden.Dlatego sądzę, że złamanie zakazu było dostępne tylko wybranym (przez Eru?). Wszak Hurin ileś tam lat siedział przykuty wolą Morgotha (który był upadłym Valarem), co można traktować jako zakaz poruszania się gdziekolwiek, i nie potrafił go złamać.
_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.