Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi." Celeborn, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Ludzie i Valarowie 
Autor Wiadomość
M.L.
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 08-04-2004 13:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Dziki człowiek z lasu napisał(a) (zobacz wpis):
Koncepcja(podkreślona) moim zdaniem słuszna, ale uważam, że konkretne przykłady Tuora, Earendila czy też Ar-Pharazona można tłumaczyć inaczej, niż to podaje autor postu.

Oczywiście, że można, gdyby wszytko bylo jasne i jednoznaczne, to byloby nudne i raczej nie bylibyśmy tymi dziełami aż tak zafascynowani. wieeeeeeeeeelgachny uśmiechD
Cały ich urok, tkwi wlasnie w wielości wyjaśnień.

Cytat:
Przypadek Tuora jest o tyle wątpliwy, że nie można z całą pewnością powiedzieć, że dotarł do Valinoru.A jeśli nawet, to niekoniecznie na przekór Valarom, lecz dzięki łasce, ich bądź Iluvatara.

Ależ ja sie zgadzam. Wlaśnie o tą łaskę Iluvatara chodzi. Warto zwrócić uwage, że wszystkie kwestie diotyczące Eruhinich, a zwlaszcza ludzi, są rozstrzygane przez Eru. To do Niego Manwe sie zwraca, we wszystkich kwestiach wątpliwych.

Cytat:
W jednym z listów Tolkien pisze, że mógł on otrzymać dar "czasowej nieśmiertelności" (cokolwiek by to miało znaczyć). Nie sądzę, by dostąpił takiego wyróżnienia, gdyby był "nieproszonym gościem" (jak ostatni król Numenoru).

A ja nie twierdze, że nie proszonym, tylko czy to wola Eru go nie pchala. Wola i wolnośc Eru, ktore sa źródłem wszelkich wyjątkow od reguł.

Cytat:
Co do Earendila. Chciałbym zauważyć, że tak łatwo do Amanu to on nie dotarł. Nim zdobył Silmarilion, nie udało mu się pokonać wichrów, burz, ciemności, skał i co tam było jeszcze. dopiero z klejnotem osiągnął cel. Jeśli się jednak obiektywnie spojrzy na ten przykład, można twierdzić, że te wszystkie przeszkody walczyły z elfią częścię jego natury, że gdyby był w 100% człowiekiem, w końcu przezwyciężyłby trudności. Silmaril przechylił szale na jego stronę. W ten sposób można pogodzić wpływ S. z "niezawisłością" człowieka.Jednak tak nie sądzę, a czemu o tym poniżej.


Nikt nie mowi, że mu było łatwo. To raz. Po drugie, Earendila motywem byly poszukiwania ojca. W Silmarillionie napisane, jest, że
Cytat:
marzył o odnalezieniu najdalszego brzegu
. Pytanie, czy podejmowal proby. Decyzja Earendila o pożeglowaniu na Zachod, jest podjąeta ostatecznie pod naciskiem chwili, na wieść o zniszczeniu przystani u ujścia Sirionu. Jest w pewnym sensie aktem desperacji i rozpaczy. tak to opisuje przynajmniej Silmarillion.
Co więcej to tam jest naopisane, że:
Cytat:
Medrcy twierdzą, że wlaśnie dzieki mocy tego świętego klejnotu przedostali sie na zachodnie wody znane jedynie statkom Telerich


Czyli tak na prawde mamy do czynienia ze spekulacją. Tak więc temat zostaje otwrty. Śmiech

Cytat:
Elfy w I Erze nie mogły dopłynąć do Amanu tylko dlatego, że nie chcieli tego Valarowie. Moce świata zadbały o to, ustawiwszy między sobą a Śródziemiem łańcuch przeszkód natury, że tak powiem, mechanicznej. To nie tak , że elf nie zauważyłby Valinoru, nawet gdyby o niego zachaczył, On w ogóle nie miał możliwości dotarcia na otaczające go wody. Podobnie człowiek. Najlepiej obrazuje to sytuacja w II Erze. Przeszkody usunięte, Aman istnieje w tym świecie, elfy swobodnie płyną na Zachód. Nic nie stoi na przeszkodzie także człowiekowi. Dlatego zakazano Numenorejczykom płynąć za daleko w tym kierunku. Gdyby nie zakaz, prędzej czy później jakiś okręt ujrzałby Samotną Wyspę. Nic poza zakazem nie stoi na drodze.


No wlaśnie. To co decyduje o przestrzeganiu zakazum, to nie moc Valarow, tylko wybor ludzi. Najpierw motywowany lojalnoscią i wiara, potęm zaś strachem. Ludzie z takich czy innych powodopw nie śmieli łamać zakazu.

Cytat:
Gdy flota Ar-Pharazona płynie na Zachód, w każdej chwili może zawrócić. Katastrofa następuje dopiero wtedy, gdy król "bieże w posiadanie" nowy ląd.


No wlasnie, ale nagle sie okaząlo, ze Valarowie nie mogą/nie chcą nic uczynić. Moga ostrzegać, moga przestrzegac i nic więcej. Ludzie sa bowiem poza ich jurysdykcja. Im nie wolno łamać wolnej woli ludzi i dlatego musża oddać Eru sąd i wladze. Bo tylko On ma prawo odmieniac to co wyspiewane w Muzyce i tylko w Jego gestii pozostaja ludzie.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.