Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


pokaż tylko ten wpis  Temat: Dłoń Maedhrosa i podobne przypadki 
Autor Wiadomość
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 31-03-2004 10:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Jak już wszystko wyjaśnione to pewnie troszkę zboczę z tematu... Pserwa
Sarnond napisał(a):
Jeśli kalectwo było nie do zniesienia (tym bardziej w pięknym raju), to dlaczego nie miałby na jakiś czas odejść ze świata, by powrócić znów zdrowym? A jeśli do zniesienia - tio po co już teraz podsumowywać życie w smutnym Mandosie, skoro można jeszcze bez przeszkód jakiś przynajmniej czas pożyć

Wydaje mi sie, że to nie była tak "lekka sprawa". Wyobraźmy sobie człowieka w takiej sytuacji.. Czy kalectwo, nawet duże i bardzo utrudniające typowe funkcjonowanie w społeczeństwie, jest usprawiedliwieniem samobójstwa?
A jak to mogłoby być w przypadku elfa? Czy mógł sobie podjąć bezkarnie decyzję o własnej śmierci mając wierząc, że potem sobie wróci? Wydaje mi się, że na sprawę umierania elfów patrzymy z hmmm.. Z przymrużeniem oka bardzo ludzkiego punktu widzenia, upraszając ją do "żyje sobie-może sobie umrzeć-może sobie wrócić". Spróbujmy z elfiego - po pierwsze, to ŻYCIE jest czymś naturalnym i pięknym - istnieje do niego prawo ale i niejako obowiązek, bo jest ono darem Eru. Po drugie, znajnąc elfią miłość do niezmiennego i nieskażonego chorobą, starzeniem się i złem trwania, czy nie sądzicie, że oni bali sie śmierci? Oczywiście, że swoją własną śmierć rozumieli inaczej niż człowiek, ale czy sie nie bali* ? Przecież była WBREW ich naturze, przecież rozpaczali po bitwach w których wielu zginęło... (i jeszcze coś chyba w Silmarillionie było tylko nie pamiętam gdzie Jestem rozwalony gdy elfów dziwiło to, że chociaż ludzkie życie jest tak kruche i krótkie, to człowiek potrafi je poswięcić).
Nie sądzę, alby było dopuszczalne, żeby elf kaleki mógł sobie postanowic i zrealizować, że umrze i sie potem odrodzi. Nie wierzę, żeby ("zdrowemu na umyśle" Język ) nie skażonemu złem elfowi coś takiego wogóle przyszło do głowy!!

*może to nie najlepiej dobrane określenie, pamietając Legolasa na Ścieżce Umarłych Język
_________________

"I choć sami nie wiemy, czy opowieści te są prawdą, to wiemy na pewno, że mądrzy ludzie dawnych czasów uważali je za prawdę."
Snorri Sturluson
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.