Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Dłoń Maedhrosa i podobne przypadki 
Autor Wiadomość
Nifrodel
Administrator


WpisWysłany: 31-03-2004 09:48    Temat wpisu: Re: Dłoń Maedhrosa i podobne przypadki Odpowiedz z cytatem

Nellelórë napisał(a):
Wiadomo, że Maedhros na ścianie Thangorodrimu stracił dłoń. Potem zginął - i może pod więcej niż jednym względem było to dobre dla niego, bo jak przypuszczam hmmmm... , gdy jego fëa znalazła się w Mandosie, niczego jej, jako niematerialnej, nie brakowało, a jeśli Maedhros w końcu opuścił pałace Mandosa jako odrodzony elf, jego hroa była znów pełna, prawdopodobnie odzyskał dłoń... A może się mylę? Może ktoś widzi to inaczej?Co jednak mnie naprawdę zaciekawiło, to fakt, ze lost Maedhrosa nie był wyjątkowy i wiele elfów musiało zostać podobnie okaleczonych lub oszpeconych w nieustających wojnach. A skoro tak, to czy te, które nie zginęły, musiały żyć ze swym kalectwem/ niedoskonałością do końca świata? To straszne, naprawdę wyjątkowo paradoksalne - ale czy takiemu nieszczęsnemu elfowi nie lepiej byłoby umrzeć i odrodzić się w nowym doskonałym ciele? Jak czuł się elf, któremu przydarzyła się tak okropna przygoda, na myśl o tym, że tak już będzie, że pozostanie okaleczony przez całe eony czasu? A może był w Valinorze taki lek, taka kuracja, która pozwalała się elfiej hroa zregenerować? Jakoś w to wątpię - choć jeśli komuś coś o tym wiadomo, chętnie powitałabym takie nowiny. Uśmiech


Bardzo ciekawe zagadnienie Uśmiech Jestem za
Tolkien w HoMe (The Peoples of Middle-earth) pisze, że Valarowie mają władzę reinkarnacji Elfów, których hröa (ciało) uległo destrukcji, w ciała identyczne, które straciły.
We wcześniejszych tekstach kwestia odrodzenia dusz jest dość szeroko omawiana. Bezdomna fëa jest wzywana do Komnat Mandosa, gdzie może się odrodzić. Mandos ujmuje to w ten sposób:

J.R.R Tolkien, Morgoth's Ring, Laws and customs among the Eldar napisał(a):
Dostają wybór, pozostać bezdomnymi albo wcielić się w tę samą formę, którą byli.


Macie oczywiście rację, że nie tak łatwo jest się "reinkarnować" Z przymrużeniem oka .
Ponowne wcielenie jest łaską Eru i dusza nie potrafi uczynić tego sama. Nie Nie Dodatkowo, ponowne wcielenie zależy nie tylko od decyzji samego Elfa (który najzwyczajniej na świecie może tego nie chcieć Uśmiech Saurona ;D ), ale przede wszystkim od Mandosa i stopnia czystości fëa (duszy), bowiem nie każdy Elf zginął niewinnie :| . Maedhros ma tyle na sumieniu, że pewnie jeszcze "pokutuje" hę? . A dusza Fëanora nigdy nie opuści Mandosu. Załamany (a przynajmniej dopokąd nie nastanie Dagor Dagorath).
Długość oczekiwania w Halach Mandosa jest indywidualna, jednak fëa, która wyrządziła wiele zła, musi zwykle czekać dużo dłużej :| . Zatrzymanie może też być spowodowane żywieniem złych uczuć w stosunku do żyjących. (kulce, ciały mój esej Wam tu przytoczę Z przymrużeniem oka )

J.R.R Tolkien, Morgoth's Ring, Laws and customs among the Eldar napisał(a):
Ci, którzy wrócili z Mandosu, po śmierci swego pierwszego ciała, wracali zawsze do swego imienia, płci


Czyli Elfi mężczyzna nie mógł np. zostać kobietą Pserwa
A poważnie Uśmiech Saurona ;D
Myślę, że Maedhros dostał nowe, nieokaleczone ciało. Tolkien kilka razy pisał w Listach, że zastanawia się nad tym zagadnieniem a w najpóźniejszych tekstach ustalił, że Elfie dusze wracały do ciał identycznych, które straciły, późniejszy tekst o Glorfindelu wydaje się byc ostatecznym zbiorem przemyśleń Tolkien na ten temat.

Każdy Elf, który przebywał w Halach Mandosa, dostępował oczyszczenia i wracał do pierwotnej niewinności. Elf, który ponownie się wciela, niewiele pamięta już ze swoich złych myśli. Nie Nie Wraca do naturalnego kursu życia i pierwotnego nieskażenia złem a także odzyskuje pamięć przeszłości.
W związku z tym, nie może nosić znamion zła lub kalectwa, które powstało przez zło. mam pomysł!!!

Trudno także Uśmiech Saurona ;D , aby (rozpatrując przykład Elfa, który spadł z wysokości, lub został przygnieciony tąpnięciem w kopalni Z przymrużeniem oka ) Valarowie wcielali ponownie Elfa w zmasakrowane szczątki Ratujcie bo go pobiję Są to ciała identyczne, które straciły- ale takie, które mogą być domem dla duszy: czyli zdrowe i mające właśnie ten wiek, który odpowiada pamięci.
Niewykluczone, że może Valarowie je trochę "podrasowują" w przypadku Elfów ze Śródziemia, bowiem ich ciała bywają często dotknięte znużeniem czy uwiądem. W Amanie odzyskują pełnię sił Uśmiech

Adunaphel napisał(a):
W Morgoth's Ring chyba bylo co nieco o reinkarnacji elfow. Elf odradzal sie w swoim pierwotnym (identycznym) ciele, jako dziecko i nie pamietal swojego poprzedniego zycia do momentu osiagniecia dojrzalosci. Chodzilo tu przede wszystkim o dojrzalosc psychiczna, a nie o magiczna granice lat 18 . Wtedy dopiero mial "flashback" i odzyskiwal swoje dawne wspomnienia, zyskujac w ten sposob niejako podwojne doswiadczenie.


Ta koncepcja jest bardzo wczesna i została zakazana, a nawet uznana za fałsz. Uśmiech Saurona ;D
Tolkien uznał, że rodzenie się Elfa w ciele dziecka (nawet tych samych rodziców) napotykałoby na psychologiczne i psychiczne trudności. głową w mur
Ostatecznym zdaniem Tolkiena jest tekst o Glorfindelu z Last Writings w HoMe , The Peoples of Middel-earth, gdzie Elf z łaski Valarów wciela się w ciało identyczne, które stracił.
_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.