Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Ktoś musi ciągnąć dalej zaczęty wątek." Bilbo, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Athelas - co to może być? 
Autor Wiadomość
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 14-11-2003 01:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Goku napisał(a):

WP napisał(a):
W tejże chwili wszedł do pokoju mistrz zielarstwa.
- Dostojny pan zapytywał o królewskie liście, jak je lud nazywa, czyli athelas w języku uczonych lub tych, którzy mają niejakie pojęcie o mowie Valinoru...
- Tak, pytałem i jest mi obojętne, czy nazwiecie to ziele asea aranion czy królewskim liściem, byłem je dostał – przerwał mu Aragorn.


asea - wiemy co znaczy ("asea 'pomocny, dobroczynny'"), a aranion?


Asëa aranion to nazwa quenejska i znaczy dokładnie "liść króla" ("aran" to "król", "-ion" to końcówka wyrażająca przynależność lub pochodzenie. Moja quenya jest na razie w stadium początkowym, ale tego jestem pewna. Uśmiech )

Cała dyskusja jest interesująca, a unoszące się nad nią ziołowe zapachy wręcz uderzają do głowy Uśmiech - ale wydaje się jednak dość prawdopodobne, że ziółko to nie przetrwało do naszych czasów. Nie było nawet roślinką rdzennie śródziemną, lecz przywieziono ją z Numenoru - czyż nie? - a tam kto wie, skąd się znalazła, może ją Edainom oferowały elfy z Valinoru. Trzeba chyba wziąć pod uwagę elanory i nifredile, kwiatki, których pełno było w Lothlorien, ale które "nie kwitną już na wschodnim wybrzeżu morza", jak nas informuje historia Aragorna i Arweny - a więc też były to rośliny sprowadzone z Zachodu - i których dziś próżno szukać. Tak chyba nie pisano by o roślinach, które zmutowały i do dziś można spotkać ich krewnych - one najwyraźniej po prostu wyginęły wraz z Trzecią Erą.

Z drugiej strony, czy stawiając hipotezy o dość egzotycznym dla Śródziemia athelasie, nie należałoby się też na przykład zastanowić, co to były "naprawdę" mallorny rosnące tylko w Śródziemiu? Wspomina o tym Haldir, gdy mówi, że ciężko będzie żyć w Valinorze bez tych drzew. Mallorn Sama nie miał żadnych kłopotów z przystosowaniem sie do gleby i klimatu Shire'u, więc mógłby sobie dalej rosnąć w naszych lasach nawet po zmierzchu Lorien. A niezapominki? Dlaczego athelas miałby przetrwać, a inne częściej spotykane rośliny nie? Czemu Tolkien miałby tylko jedną oprzeć na czymś znanym współcześnie, a resztę wymyślić? On sam pisał w jednym z listów, że botanicy zasypywali go pytaniami o szczegóły na temat flory Śródziemia. Część tych wszystkich roślin kojarzy się z elfami i mogła rzeczywiście wyginąć po ich odejściu, lecz na przykład niezapominki były dość pospolite, więc może i ich dalekie potomstwo dałoby się odszukać na naszych łąkach... Uśmiech
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.