Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Lecz kto sieje kłamstwa, ten w końcu zawsze się doczeka ich plonów, a wtedy już może odpoczywać po trudach i śledzić tylko, jak inni zbierają żniwo i wyręczają go w rozsiewaniu dalej złego ziarna" Silmarile i niepokoje wśród Noldorów, Silmarillion


pokaż tylko ten wpis  Temat: Czy odosobnienie prowadzi do zguby? 
Autor Wiadomość
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 23-06-2018 08:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

To jest temat, który zawsze mnie interesował. Ale go tutaj mocno analizujecie, aż się zagubiłem.

A może zapomniałem to co ongi wiedziałem. Albo może i nie zapomniałem, bo może nigdy nie wiedziałem, bo jak nie pamiętam to ściśle rzecz biorąc już nie wiem czy dlatego, że zapomniałem czy też może dlatego, że nie miałem czego zapomnieć. No bo nie mogę pamiętać tego czego nigdy nie wiedziałem. Chyba.

1. Jeśli odmienne myśli wylęgły się u Melkora wskutek samotności, czyli przed samotnością tych odmiennych myśli nie było.
2. Ale jednak przed samotnością jakieś odmienne myśli były, bo odmienną była myśl, by szukać Płomienia samemu i to przecież jest złe a nie samotność (a zakaz raczej był w tym sensie, że "Znaj Pana swego, co Cię stworzył takiego").
3. Ale czy było coś przed samotnością Melkora, może był samotny od "narodzenia".
4. No bo co jest odrębnością przebywania ducha bezcielesnego przed czasem i bez przestrzeni jeśli nie jego samotność "duchowa" czyli jego odmienność, co do cech istotnych od innych duchów choćby i tej samej rangi.
5. Skoro był inny i miał inne zainteresowania no to chciał być sam, ale już samo bycie innym i inne (odmienne) zainteresowania były przecież formą samotności. Melkor zawsze był samotny duchowo.
6. No dobrze ale zatem kto spowodował inność Melkora, że ten chciał, tego czego nie chcieli inni.
7. No ja bynajmniej palcem nie wskażę. A inni, niektórzy później chcieli chcieli. No ale chcieli jakby już wtórnie.
8. Sam Melkor spowodował, a kto miałby niby spowodować. Odstępca odstępuje.
...
sto punktów dalej (w tym czasie kręcenie się wokół ubique malum, wolnej woli i determinizmu, Teodycei itp.)
...
119. Jedyny jak nazwa wskazuje jest Pierwszy. Przed stworzeniem jest też samotny.
120. Może tworzy, bo chce przestać być samotnym. Wypełnić Pustkę. I powstaje byt rozumny stworzony, wolna wola, zło.
121. Powiedzieć, że Jedyny był samotny to pachnie herezją. Byt doskonały nie może mieć braków. Pismo mówi ... a Nauczanie mówi ....
122. No ale z drugiej strony jeśli samotność tak rozumieć, to jest to samo dobro, Jedyność.
123. No bo przed Jedynym nie ma nic oprócz Niego.
124. Czyli samotność.
125. Samotność to brak. A Jedyny jest doskonały.
126. To po co tworzy. Żeby być doskonalszy? Byt co może stworzyć jest mniej doskonałe od tego, co może i to robi.
...
po kolejnych stu punktach (kręcenie się wokół omnipotencji i dziewięciu innych przymiotnikach Osobowego, Bytu i jakby przeczucia, że ktoś już kiedyś na pewno to robił, i to zdajsie lepiej)
...
228. Melkor jest szczególnie narażony jako "dwójka". Wraca w Pustkę, którą Jedyny chciał wypełnić m.in. nim właśnie.
229. No to była ta Pustka czy jej nie było.
230. No Pustka jest pustką więc jakby jej nie ma wtedy właśnie, gdy jest.
231. Czyżby.
....
sto dalszych punktów (kręcenie się i na pewnym etapie nie wiadomo wokół czego)
...
332. Ale coś jest z tą samotnością. Wyjście z samotności Jedynego i powrót do samotności Melkora.
333. Paradoks. Dialektyka? W sumie logiczne, że skoro Melkor chciał być jak Jedyny (mieć Płomień) to naturalnie kierował się tam, w takie warunki, skąd jak mu się wydawało wyszedł Ten, co jak wie Płomień ma. Jeśli miał spróbować wyjść z dwójki na jedynkę to tylko tak. Upodobnić się na obraz i podobieństwo.
334. Skoro szukał, to wierzył, że znajdzie.
335. Obraz i podobieństwo. Prawie robi wielka różnicę.
336. To "prawie" no jakie to jest niesprawiedliwe, no sami powiedzcie.
337. A ten Manwe taki w sobie zadufany, a ten Mandos niby tak udaje, że wszystko wie, a może figę, podejrzane to wszystko...

... po zdaniu sobie sprawy, że wkoło jakby tak .... pusto ....
... jakby nieco samotnie ... co to nie ma nikogo?
... jakieś dziwne myśli mi się lęgną ....

R A T U N K U ! ! !
_________________
await me there
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.