Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Taka jest bowiem świata natura, że to, co znajdujemy - musimy utracić, jak ci, których łódź płynie po wartkim strumieniu...." , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Znaczenie snów Froda 
Autor Wiadomość
Thingoln
Mieszkaniec Shire


WpisWysłany: 07-06-2018 16:11    Temat wpisu: Znaczenie snów Froda Odpowiedz z cytatem

Witajcie!
Czytając rozdział „Wykryty spisek” w pierwszej księdze „Władcy Pierścieni”, natknąłem się na sen Froda, o którym fragment znajduje się poniżej. I tutaj kieruję pytanie: jak je rozumiecie? Pierwsza część o „węszeniu” wydaje się być dla mnie w miarę jasna (chodzi zapewne o ucieczkę przed Czarnymi Jeźdzcami), jednak co do drugiej nie jestem pewny.

Hobbit nigdy wcześniej nie widział ani nie słyszał morza, a nawet jeśli potrafił je sobie wyobrazić, to jednak nawiedzało go już wcześniej, w dodatku często, jak sam stwierdza. Sama wieża wydaje mi się być tą, która znajduje się na Tol Eressei. Tylko czemu miałby ją widzieć? Co Tolkien chciał w ten sposób pokazać? Być może doszukuję się czegoś głębszego w zdaniach, które miały być krótkim zakończeniem wątku, jednak możliwe, że kryje się za tym coś więcej. Bilbo znalazł Pierścień też nie bez przypadku, czy więc i w tej sytuacji mogło być podobnie?

A oto i fragment:
J. R. R. Tolkien „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, księga I, rozdział 5. „Wykryty spisek”. Przełożyła Maria Skibiniewska napisał(a):
[Frodo] zapadł w półsen i zwidziało mu się, że przez okno patrzy z wysoka na czarne morze splątanych drzew. W dole, między korzeniami, czołgały się przy ziemi jakieś stwory i węszyły pilnie. Frodo był pewien, że wywęszą go wcześniej czy później.

Potem jakiś hałas dobiegł z oddali. Zrazu Frodo myślał, że to potężny wiatr nadlatuje wśród liści z głębi lasu. Potem zrozumiał, że to nie jest szum liści, lecz odległego Morza – szum, którego nigdy jeszcze nie słyszał, ale który często nawiedzał go w niespokojnych snach. Nagle zauważył, że stoi na otwartym polu. Dokoła nie było wcale drzew. Znalazł się w ciemności wśród wrzosowisk, a powietrze miało dziwny słony zapach. Podniósłszy wzrok, ujrzał przed sobą smukłą białą wieżę, wystrzelającą samotnie nad wysokim wzgórzem. Zdjęła go chęć, by wdrapać się na szczyt wieży i zobaczyć Morze. Zaczął się wspinać na wzgórze ku wieży, gdy nagle niebo rozbłysło i huknął grzmot.


Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji! Wymieniajcie się swoimi interpretacjami. Uśmiech


Ostatnio zmieniony przez Thingoln dnia 12-06-2018 16:45, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.