Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


pokaż tylko ten wpis  Temat: Copernicon 2017 
Autor Wiadomość
Kamila
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 02-10-2017 22:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

leszli napisał(a):
Pytanie czy tutaj też nie ma winy ze strony organizatorów wydarzeń, którzy nie wykazują inicjatywy by ściągać kompetentne osoby związane z tą tematyką czy nawet nie próbują weryfikować jakości zgłoszeń, które otrzymują?


Jedno i drugie, ale może nie tyle jako "niedbałość" czy "wina" organizatorów (albo nie aż w tak dużym stopniu), co specyfika konwentów ogólnofantastycznych.

Ściągnięcie kogoś wiąże się z kosztami (hotel, przejazdy) - jak konwent ma kasę na np. 10 osób, to raczej zaprosi znanych pisarzy, którzy przyciągną ludzi nazwiskiem. Jak ma więcej kasy i możliwości, zaprosi też "po_prostu_prelegentów", ale tu dochodzą takie kwestie, że orgowie danego bloku muszą wiedzieć o ich istnieniu (czyli - albo osoba się mocno udziela konwentowo, jest w jakiś sposób znana w fandomie ze swoich prelekcji - albo dany org akurat siedzi w tolkienistyce i przekona też inne osoby decyzyjne, że serio warto tę osobę zaprosić... a blok literacki to szerokie pojęcie, rzadko widuję bloki stricte tolkienowskie, wiedźmińskie itp. na konwentach ogólnofantastycznych Z przymrużeniem oka ).
A zgłaszanie prelekcji (skąd pochodzi większa część programu zazwyczaj) - nie wiem, co przeważa, ale podejrzewam, że temat - czy będzie ciekawy dla więcej niż kilkunastu osób (więc tak szczegółowe rozważania, jak bywają np. na TF-ie, raczej nie przejdą Z przymrużeniem oka Pewnie jest też pilnowana jakaś proporcja, by blok ogólnoliteracki nie stał się tylko tolkienowskim)... W wielu formularzach zgłoszeniowych jest pole na dodatkowe uwagi, czasem wyszczególnione pola - uwagi o temacie, o prelegencie (i tu można się pochwalić, co się zrobiło i dlaczego ma się kompetencje do wygłoszenia tej prelki, na pewno warto takie info podać) - ale osoba "znikąd" ma nadal naprawdę duże szanse na przyjęcie tematu, jeśli brzmi ciekawie. Zweryfikują ją słuchacze na prelekcji i najwyżej napiszą na fejsie czy na orgowego maila, że rany, jakie to było dno, albo wręcz przeciwnie - super... I czasem to może mieć szanse wpłynąć na przyjęcie lub nieprzyjęcie prelki od danej osoby za rok albo na innym konwencie (fandom jest mały Z przymrużeniem oka ). A czasem nie.
Również jak się zgłosi dużo słabych punktów programu, to orgowie z pustego nie naleją i coś będą musieli wybrać... Tak, potem pojawią się komentarze, że konwent miał fatalny program Z przymrużeniem oka No ale można kilka-kilkanaście punktów zdobyć (np. zadzwonić do kumpla "słuuuchaj, robisz fajne prelki o... może zgłosisz coś na mój konwent, bo nie mam w czym wybierać" Język tak po koleżeńsku, nie jako zaproszenie gościa z całymi honorami Język), a nie cały program...

Nie mam porównania z konferencjami naukowymi, ale podejrzewam, że prelekcje na konwentach też nieco inaczej wyglądają. Np. dyskusja nie jest takim oczywistym, typowym, obowiązkowym punktem, z drugiej strony często pytania zadaje się na bieżąco, czasem prelekcja przeradza się w panel dyskusyjny - dużo zależy od prelegenta i słuchaczy, niektórzy są zachwyceni taką transformacją, inni spanikują, bo zostali wytrąceni z rytmu swojego mówienia... Przypominam sobie naprawdę niewiele prelekcji, gdzie zostałby jasno wydzielony czas na dyskusję - może też dlatego, że często przychodzą osoby zielone w temacie, który jest poruszany poniekąd "od zera" - i jak prelegent po półgodzinie skończy, oczekując lasu rąk i pytań, może się zdziwić, bo ludzie podziękują i wyjdą, a potem będą narzekać, że bardzo ciekawie, ale szkoda, że gość nie wykorzystał całych swoich 45 minut na przekazanie im wiedzy, po którą przyszli Język Bo tak, spora część osób, które przyjdą na tolkienowską prelekcję (szczególnie w bloku popkulturalnym, jeśli ktoś kieruje się blokami, nie "co jest ciekawego w programie o tej godzinie"), zapoznało się w wersji filmowej i może nawet książkowej z Władcą i Hobbitem - podjarali się albo uznali, że ten temat będzie ciekawszy niż cośtam w Warhammerze - ale mogą nawet nie wiedzieć, że tam był jeszcze jakiś Silmarillion Z przymrużeniem oka No dobra, może trochę przesadzam, ale obawiam się, że to częstszy scenariusz niż to, do czego możemy być przyzwyczajeni z TF-u (właściwie możecie, ja przecież nadal pamiętam, że ten rosyjski piłkarz był spoko Jestem rozwalony Btw. z drugiej strony czasem można się miło zaskoczyć, jak się okaże, że właśnie przyszło sporo osób siedzących w temacie i mają coś do powiedzenia od siebie, chociażby po prelce na korytarzu Z przymrużeniem oka ).

Tak z moich dziesięcioletnich konwentowych obserwacji od bardzo różnych stron Super śmiech Na Coperniconie w tym roku nie byłam, pewnie i tak bym na żaden punkt programu nie dotarła, więc już milknę Język
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.