Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nie podoba mi się, żeby rozsądny hobbit ubierał się w żelastwo, chociaż możliwe, że to się nie zedrze tak prędko jak inne ubrania." Dziadunio, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Ungolianta, Morgoth, Sauron trzy stopnie/fazy upadku. 
Autor Wiadomość
Asa
Mieszkaniec Shire


WpisWysłany: 13-04-2016 17:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

(Skoro temacik został zbudzony, grzechem byłoby nie skorzystać)
Tak wiec, czy z któregoś z tej trójcy da się zawrócić?

Moim zdaniem żadnego z nich nie da się nawrócić w pełni. Co jedynie Saurona, można by "unieszkodliwić", w znaczeniu - ładnie opanować, żeby więcej nie szkodził - ale do jego wnętrza chyba w pełni by się nie dotarło - ale to za moment.

O Ungoliancie szczególnie się produkować nie zamierzam, bo sądzę, zgodni jesteśmy, że pomóc jej się w żaden sposób nie da.

Co do Melkora, to i tu nie widzę szczególnych szans. Jakakolwiek próba nawrócenia go, dawała przeciwne efekty i jeszcze bardziej utwierdzała go przy swoim. Może gdyby go odesłać na dywanik do samego Eru, to coś by zdziałał, ale w granicach Ardy ratunku nie dostrzegam. Jeśli do pewnego czasu istniała taka możliwość, to widzę ją nie później niż przed zstąpieniem Ainurów na Świat.

Wracając do Saurona, bo on, ratunku najbliżej; Sądzę że gdyby go w czasie, w którym zdobył się na skruchę, od razu wziąć do Valarów, bez zostawienia samemu sobie, nie było by z nim więcej większych problemów. Nie sądzę jednak, by jakakolwiek pokuta nawróciła go wewnętrznie.
Mam tu raczej wizję mniej więcej taką, jaką Tolkien w Listach opisywał Gandalfa (co by było gdyby zdobył pierścień);
Cytat:
"Gandalf jako Władca Pierścienia byłby o wiele gorszy od Saurona. Pozostałby prawy, lecz stałby się obłudny. Panowałby i porządkował wszystko w imię „dobra" oraz korzyści swoich poddanych według własnej mądrości (która była i pozostałaby wielka). (...) Gandalf obrzydziłby dobro i sprawiłby, że wydawałoby się złe"

Tak to w moich wyobrażeniach mniej więcej wygląda; Sądzę że Sauron, przyzwyczajony do bycia sługą Morgotha, w ten czas spokojnie przywykłby do bycia podległym Valarom. 'Dusza polityka' pewnie za wszelką cenę starałaby się 'utrzymać na stołku', a on sam, zapewne próbował by udowodnić, czy to sobie czy innym, że i po drugiej stronie sprawdza się dobrze. Sądzę że nawet, mógłby się po jakimś czasie szczerze starać, jednak nigdy nie byłoby to w pełni dobre. Brak mu było bowiem współczucia i co by nie robił, nie byłoby to dyktowane sercem, a jedynie grą - 'skoro nie da się inaczej, to się dostosuję, ale w żaden sposób mnie to nie zmieni'. Jeśli więc działałby w imię dobra, byłoby to dobro tak na innych wymuszane, że wręcz zniewalające.

W dwóch słowach podsumowania; Sądzę że z całej tej trójcy, jedynie Saurona dałoby się zawrócić, tak, żeby szkód więcej nie robił, ale żadnego z nich nie da się w pełni nawrócić wewnętrznie, przynajmniej do czasu końca Ardy, ale jakie tam zamysły miał Eru po tym czasie, już się nie dowiemy.
_________________
"Fantasy is escapist, and that is its glory.
If a soldier is imprisioned by the enemy, don’t we consider it his duty to escape?"
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.