Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Co Tolkiena najpierw przeczytaliście? 
Autor Wiadomość
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 22-12-2015 15:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Za to takie naprawdę pierwsze zetknięcie z twórczością JRRT to....taki dość mroczny wierszyk (tytułu nie pamiętam ani nigdzie potem go nie znalazłam) który znalazłam w podręczniku do klasy czwartej podstawówki. Nazwisko autora zapadło mi w pamięć.
Tak na poważnie zaczęłam w wieku 11 lat od malutkiej książeczki zatytułowanej "Rudy Dżil i jego pies/ Kowal z podlesia większego" (Smok na okładce, więc musi być fajnie). Spodobało mi się, bo zawsze lubiłam takie opowiadania, lepsze niż przesłodzone bajki z którymi miałam styczność wcześniej.
Potem przeczytałam Hobbita, a że wtedy był akurat 2003 rok i niedługo do kin wchodził "Powrót Króla" to będąc ciekawa tej historii (wcześniej jakoś nie byłam gotowa na jej poznanie) niestety poszłam na skróty i obejrzałam dwa wcześniejsze filmy nie ruszając jeszcze książek. Wciągnęło mnie bardzo, więc wreszcie przeczytałam Władcę Pierścieni od deski do deski i wtedy się dopiero naprawdę zakochałam w twórczości Mistrza. Potem dopiero obejrzałam w kinie adaptację "Powrotu ...". Więc tak naprawdę zetknęłam się z oryginałem i adaptacjami równolegle. Wszystko miało miejsce w tym samym roku.
Rok później mieliśmy "Hobbita" jako lekturę, nauczycielkę też mieliśmy świetną, bo chociaż fanką fantastyki nie była to przynajmniej była otwarta na wszystkie gatunki i ludzi którzy się nimi pasjonują.
Z pozostałych dzieł w szkolnej bibliotece był tylko Silmarillion, którego przeczytałam troszkę później. Na Niedokończone Opowieści trafiłam fartem podczas wycieczki do Krakowa w małej księgarni w podziemnym przejściu blisko dworca PKS (kupiłam wtedy też Silmarillion z ilustracjami Nasmitha - jedne fajne inne niefajne ale ogólnie bardzo ładne wydanie).
_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.