Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Lembasy 
Autor Wiadomość
Aragorn7
Przyjaciel Elfów


WpisWysłany: 04-01-2015 10:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

elfy napisał(a) (zobacz wpis):
Z eseju Nifrodel o elfach
Nifrodel w swoim eseju napisał(a):

Lembasy- prowiant Elfów, były smaczne i pożywne, szczególnie jeśli mieszano je z inną żywnością. Miały wygląd jasnobrązowych placków, w środku białych jak śmietana. Jeśli przechowywano je owinięte w liście, długo zachowywały świeżość.

Pierwszy raz otrzymali je od Valarów, na początku dni, podczas Wielkiej Wędrówki. Były one sporządzone z pewnego rodzaju kukurydzy, którą Yavanna przyniosła z pól Amanu i parę podała dla nich, przez ręce Oromego, aby wspomagać Eldarów podczas długiego marszu. Ponieważ pochodziły z rąk Yavanny, Królowej, od tego czasu najwyższa z Elfich kobiet we wszystkich rodach, dużych i małych, przechowywała i darowywała lembasy. Nazywano ją massánie lub besain- Pani lub Dawczyni chleba. Przygotowywanie pożywienia natomiast wśród Elfów, było zadaniem i przyjemnością mężczyzn.

Ziarna zasiewano o każdej porze roku i chroniono przed mrozem. Wcześnie kiełkowało i szybko rosło, jednak rośliny nie kwitły w zacienionym Śródziemiu i nie wytrzymywały wiatrów, wiejących z północy, w czasie, kiedy Morgoth tam mieszkał. Potrzebowały jednak bardzo niewiele światła słonecznego aby się rozwinąć i potrafiły wykorzystać całą intensywność jakiegokolwiek światła, które na nie padło. Eldarowie sadzili je na strzeżonych i słonecznych polanach. Wyrastały na wielkie, złociste kolby, które zrywano ręcznie, nie używając żadnych ostrych narzędzi. Całe wyciągano z ziemi i transportowano do miejsca, gdzie składowano ich zapasy. Żaden robak czy bestia Morgotha nie mogły dotknąć zboża i połyskującej słomy. Także ziemia uprawna była strzeżona i żadne zło Śródziemia nie mogło jej splugawić. Od kolby, do formy placka, nikt nie miał pozwolenia dotykania rośliny, oprócz tych Elfich kobiet, które nazywano Yavannildi (lub w sindarinie – Ironwin). Sztuka wyrobu lembasów, której nauczyli je Valarowie, była sekretem pośród Ivonwin, i tak pozostało. Lembasy, to sindarińska nazwa, pochodząca ze starszej formy- lenn-mbass ‘chleb podróżny’ . W quenya, częściej nazywano je coimas czyli ‘chleb życia’.


Z tego co wiem to w tym fragmencie opierała się między innymi na informacjach z tomu HoMe "The Peoples of Middle-earth" rozdział "Of Lembas"


Mam pytanie do tego wytłuszczonego fragmentu :
skoro tylko niektórym kobietom powierzono sekret wyrobu ( kto przekazał - bezpośrednio Valarowie - Yavanna?) to co się działo w przypadku śmierci takiej jedynej "znawczyni" w danym szczepie/ królestwie.
Wojen było dużo i dużo elfów ginęło, a ci tych najstarszych w miarę upływu lat ubywało w zastraszającym tempie.
Wraz ze śmiercią ginęła tez wiedza.
Mało tego, podczas wielkich bitew i wojen niedobitki elfów musiałyby brać ze sobą ziarno, by na nowym terenie mieć możliwość siania i zbierania.

Znam tylko jeden popisany przypadek, ze ktoś "wyższy" rangą/doświadczeniem przekazywał te wiedzę.
Otóż tak się stało w przypadku Meliany, która ten sekret przekazała Galadrieli.
I teraz dodajmy - Galadriela została królowa, więc sama nie mogła potem wyrabiać chleba a tylko sprawować nad nim pieczę, więc musiała komuś niższemu przekazać sekret.

Znalazłem też odniesienia do lembasów w Listach - niżej screeny z książki z google books:


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.


Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.