Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Co by się stało gdyby potomkowie Feanora nie dotrzymali..... 
Autor Wiadomość
M.L.
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 24-09-2014 11:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
No ale, jeśli popatrzeć na rolę Valarów i Majarów (czy te nazwy powinno się pisac dużą czy małą?) no to czyż oni też nie byli w jakimś sensie zaprzysiężeni na służbę Eru przy budowie i ochronie Ardy?

Ja tam nie widzę, żadnej przysięgi, tylko wybór, wybór obdarzony konsekwencjami, ale nie przysięgę.

Cytat:
Mi się zdaje, że przy ocenie moralnej dowolnych czynów u Tolkiena, nawet takich jak przysięga(niezależnie czy taki czyn ogólnie uznany jest za dobry czy nie), ważne są 3 elementy - intencje, środki i cele. Jeśli chociaż, któryś z nich jest zły w sensie niemoralny no, to prędzej czy później cała sprawa się rypnie Elfik Obietnica Finroda była dobrą obietnicą, nie twierdził w niej o ile pamiętam, że niech go wieczne ciemności itp, jeśli nie dopełni jej. Zdaje się, że mówił to w sensie _dołożę starań_ aby dopomóc tym i tym ludziom, a nie że nawet żadne Potęgi mi nie przeszkodzą, a jak mi się nie uda to mogą mnie pochłonąć ciemności itp. Imo chyba forma przysięgania także się liczyć powinna, gdy przychodzi do oceny moralnej danej przysięgi, prawda? Aroganckie - co to ja nie potrafię - raczej się u Tolkiena nie sprawdzało Uśmiech bardziej sprawdzało się "chociaż nie znam drogi" Uśmiech

OK. Zgadzam się. Choć już sama formuła przysięgi jest flirtowaniem z ciemnością. Język

Cytat:
Czy też, jak imo było w przypadku Feanoridów - w gniewie i z arogancji? Bo mi się zdaje, że to nie było akurat tutaj wyrachowanie, lecz uleganie negatywnym emocjom, robiąc bunt i przysięgając Feanor postąpił emocjonalnie, a nie wyrachowanie. Chyba? hmmmm...

Masz rację w tym wypadku to był gniew, pycha i arogancja, a ze strony synów jeszcze lojalność wobec ojca.

Cytat:
Czy, można to określić tak - że te wierzenia przedchrześcijanskie były takie, bo bogowie byli tam _stróżami_ przysięgi (np. Bragi) natomiast w chrzescijanstwie jest boska Opatrzność, która ma swe, nieodgadnione dla śmiertelnika plany i żadne pakty ludzkie nie mogą na te plany wpływać? Czy to można właśnie tak prosto określić?

Oczywiście, że to nie jest takie proste. Ale piszemy tu o koncepcji bóstwa. W jednej bogowie są częścią świata związani jego prawami, stoją na straży tych praw, a pakty i przysięgi są elementem kształtującym rzeczywistość fizyczną i metafizyczną. W drugiej bóstwo przenika cały świat, ale jest także ponad ten świat i poza tym światem. I wedle tej koncepcji Tolkien konstruuje postać Eru, co widać w Athrabeth. W związku z tym przysięgi nie są nieważne, gdyż mogą determinować postawy i działania tych, którzy je składają. Ale nie mają mocy wiążącej dla bóstwa, które ich w ogóle nie wymaga, gdyż zna opowieść od jej początku do samego końca, gdyż funkcjonuje poza czasem. Ponadto jest wolne i niezwiązane prawami tego świata. Przestrzega ich bo chce, a nie dlatego, że musi.
W przypadku Przysięgi Feanora, pojawia się jeszcze jedna kwestia. To nie pakt, on wzywa na świadków Manwego i Vardę, chociaż wcześniej kwestionował ich władzę, a oni, nie chcę być strażnikami przysięgi, bo wyrasta ona ze skażenia tego świata. To dlatego tak brakuje w publikowanym Silmie pełnej wersji opowieści o Finwem i Miriel, oraz Debaty Valarów, bo one umieszczą całą sytuację w odpowiednim kontekście. Bunt Feanora i Przysięga wyrastają ze skażenia świata. Siła rzeczy Manwe i Varda nie mogą być związani taką przysięga, bo ich funkcją, zwłaszcza Vardy niosącej w sobie Przedwieczną Światłość, jest leczenie skażenia, a nie wspieranie go. Mogą popełniać błędy, ale świadomie wspierać skażenia i wynikających z niego uczynków nie mogą.
Dramat synów Feanora wynika z tego, że Przysięga ich wiążę, tylko dlatego, że oni sami chcą by ich wiązała, to jest ich wybór. Cały czas mają inny. Maedhros i Maglor czasami zbliżają się do tego wyboru, ale jako że wierzą w siłę sprawczą Przysięgi, to ostatecznie nigdy jej nie łamią.
Mogą, i z tego wynikłoby tylko dobro, dla nich, jak i dla wszystkich w około, ale są zaślepieni i wierzą, że złamanie przysięgi przyniesie wieczną karę. Gdy jest dokładnie na odwrót.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.