Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Dawaj szczodrze, ale tylko to, co twoje." Sador Labadal do Turina, Niedokończone Opowieści


pokaż tylko ten wpis  Temat: Co by się stało gdyby potomkowie Feanora nie dotrzymali..... 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 22-09-2014 00:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Owszem sama idea przysięgi jest u Tolkiena zła, zgodnie z wykładnią ewangelicznego, niech mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie, a wszystko co ponadto jest pochodzi od Złego.


No ale, jeśli popatrzeć na rolę Valarów i Majarów (czy te nazwy powinno się pisac dużą czy małą?) no to czyż oni też nie byli w jakimś sensie zaprzysiężeni na służbę Eru przy budowie i ochronie Ardy?

Cytat:
Tolkien wydaje się bowiem niekonsekwentny. Mamy bowiem przysięgę złożoną przez Finroda Barahirowi. I trudno uznać ją za złą. Ale tu pojawiają się dwie kwestie. Pierwszą są intencje. Co stało u źródła przysięgi, jakie intencje się za nią kryły.


Mi się zdaje, że przy ocenie moralnej dowolnych czynów u Tolkiena, nawet takich jak przysięga(niezależnie czy taki czyn ogólnie uznany jest za dobry czy nie), ważne są 3 elementy - intencje, środki i cele. Jeśli chociaż, któryś z nich jest zły w sensie niemoralny no, to prędzej czy później cała sprawa się rypnie Elfik Obietnica Finroda była dobrą obietnicą, nie twierdził w niej o ile pamiętam, że niech go wieczne ciemności itp, jeśli nie dopełni jej. Zdaje się, że mówił to w sensie _dołożę starań_ aby dopomóc tym i tym ludziom, a nie że nawet żadne Potęgi mi nie przeszkodzą, a jak mi się nie uda to mogą mnie pochłonąć ciemności itp. Imo chyba forma przysięgania także się liczyć powinna, gdy przychodzi do oceny moralnej danej przysięgi, prawda? Aroganckie - co to ja nie potrafię - raczej się u Tolkiena nie sprawdzało Uśmiech bardziej sprawdzało się "chociaż nie znam drogi" Uśmiech

Cytat:
Jest istotne czy obiecujemy coś i realizujemy z wyrachowania, czy z dobrej woli i altruizmu.


Czy też, jak imo było w przypadku Feanoridów - w gniewie i z arogancji? Bo mi się zdaje, że to nie było akurat tutaj wyrachowanie, lecz uleganie negatywnym emocjom, robiąc bunt i przysięgając Feanor postąpił emocjonalnie, a nie wyrachowanie. Chyba? hmmmm...

Cytat:
To jest ta różnica miedzy wierzeniami przedchrześcijańskimi, w których przysięga jest uświęconym paktem pomiędzy ludźmi, na straży którego, jako świadkowie i jej strażnicy stoją bogowie. Dlatego tam przysięga wiąże i zobowiązuje, bo nawet jeżeli ludzie odpuszczą sobie przysięgę, to bogowie nie odpuszczają. To święty pakt wpływający na metafizyczną tkankę świata, jego złamanie narusza równowagę, na której straży stoją bogowie i fatum. Przysięgę można rozwiązać, ale musi się to odbyć według ściśle opisanych procedur, inaczej nadal wiąże, gdyż wola ludzka nie ma tu nic do rzeczy.


Czy, można to określić tak - że te wierzenia przedchrześcijanskie były takie, bo bogowie byli tam _stróżami_ przysięgi (np. Bragi) natomiast w chrzescijanstwie jest boska Opatrzność, która ma swe, nieodgadnione dla śmiertelnika plany i żadne pakty ludzkie nie mogą na te plany wpływać? Czy to można właśnie tak prosto określić?
poz Uśmiech
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.