Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"- Wolałbym, żeby się to nie zdarzyło akurat za mojego życia - powiedział Frodo. - Ja także - odparł Gandalf. - Podobnie jak wszyscy, którym wypadło żyć w takich czasach. Ale nie mamy na to wpływu. Od nas zależy jedynie użytek, jaki zechcemy zrobić z darowanych nam lat." Gandalf, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Co by się stało gdyby potomkowie Feanora nie dotrzymali..... 
Autor Wiadomość
M.L.
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 21-09-2014 12:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Dag O'Berth napisał(a) (zobacz wpis):
Któraż to analiza mogłaby być wstępem do zapewne już powstałej pracy nt. Metaetyczna analiza przysięgi jako instytucji "u Tolkiena".

Dobry temat na pracę licencjacką czy magisterską.

Cytat:
Ale serce forumowicza ma swoje prawa i musi się usprawiedliwić rozwlekle. Kto by mu tego bronił, temu należy kamień młyński u szyi.

A z sercem walczyć nie można bo reaguje bardzo boleśnie i niewspółmiernie. Język

Cytat:
W ramach gdybologii świadomość kieruje się w stronę zasady wyrażonej w wiekopomnej tezie Półelfa "de non przysięgando" będącą z kolei punktem wyjścia do konstatacji, że utwierdzanie chwiejnych serc przysięgą nawet w dobrym celu jest niedobre oj nie.

Owszem sama idea przysięgi jest u Tolkiena zła, zgodnie z wykładnią ewangelicznego, niech mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie, a wszystko co ponadto jest pochodzi od Złego. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Tutaj jednak mówimy o konsekwencjach złamania przysięgi. I jeżeli przyjmiemy, że przysięga z natury jest contra Dei (w tym wypadku Iluvatari) Język), jest w jakiejś mierze wyrazem pychy, to jej złamanie jest przywróceniem właściwego ładu. Proste. Otóż nie.
Tolkien wydaje się bowiem niekonsekwentny. Mamy bowiem przysięgę złożoną przez Finroda Barahirowi. I trudno uznać ją za złą. Ale tu pojawiają się dwie kwestie. Pierwszą są intencje. Co stało u źródła przysięgi, jakie intencje się za nią kryły. Jest istotne czy obiecujemy coś i realizujemy z wyrachowania, czy z dobrej woli i altruizmu. Drugą kwestią jest czy to była przysięga, czy zwykła obietnica. Przysięga w dosłownym znaczeniu to coś takiego jak opisał Dag O'Berth.

Cytat:
Nie jest więc powiedziane, że przysięga sama w sobie nie jest zła (albo moralnie niebezpieczna) nawet niezależnie od zawartości jej treści. Nie cytuję nic ze ST i NT co wiadomo. Samo składanie przysiąg, nawet w dobrym celu już jest wyrazem jakiejś pychy w kontrze do Opatrzności co świata biegiem kieruje. Lepiej jest w pokorze rzec cicho "pójdę, chociaż nie znam drogi" niż "dojdę i wrzucę, tak mi dopomóż (1), (2), (3) i (4) a jak nie to (5), (6) i (7)".


Tymczasem Finrod obiecuje Barahirowi, że każdemu z jego rodu, kto o to poprosi udzieli wszelkiej możliwej pomocy. To obietnica prawego elfa, który nie zarzeka się i nie zaklina, tylko obiecuje.

Cytat:
eszcze mi się wyłonił t. Przysięga a inne formy brania na siebie zobowiązań "u Tolkiena". Oraz t. Moc wiążąca przysięgi w zależności od jej treści, celu, przyczyny i okoliczności jej złożenia "u Tolkiena" jak też t. "Czy przysięga może być ważna w części, w jakiej i dlaczego "u Tolkiena". No i kolejny t. Elementy treści przysięgi i ich funkcja "u Tolkiena". Pewnie wszytskie już były.

Świetne tematy. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Odnośnie wiążącego charakteru przysięgi w aspekcie podmiotowym nie wiąże ona przecież nikogo poza tym kto ją składa (odrębna kwestia czy nawet tego wiąże jeśli jest nieważna ab initio lub poprzez jej zniesienie i na jakich zasadach) chyba, że się może przysięgać w cudzym imieniu ale to brzmi wcale niedobrze "przysięga przez pełnomocnika". Nie ma takiej opcji. W szczególności powoływana w przysiędze sankcja jej niedotrzymania nie wiąże bóstwa, praw boskich nie znosi, woli bóstwa nie wikła (chyba, że w jakichś pogańskich czasach).

To jest ta różnica miedzy wierzeniami przedchrześcijańskimi, w których przysięga jest uświęconym paktem pomiędzy ludźmi, na straży którego, jako świadkowie i jej strażnicy stoją bogowie. Dlatego tam przysięga wiąże i zobowiązuje, bo nawet jeżeli ludzie odpuszczą sobie przysięgę, to bogowie nie odpuszczają. To święty pakt wpływający na metafizyczną tkankę świata, jego złamanie narusza równowagę, na której straży stoją bogowie i fatum. Przysięgę można rozwiązać, ale musi się to odbyć według ściśle opisanych procedur, inaczej nadal wiąże, gdyż wola ludzka nie ma tu nic do rzeczy.
Tymczasem u Tolkiena Iluvatar, jest przede wszystkim strażnikiem wolnej woli swoich dzieci. To jest ich fundamentalny przymiot. To widać na Amon Hen, kiedy Frodo doznaje zrozumienia, że nie musi żadnego z dwóch głosów, które go nakłaniają do takiego czy innego działania, że decyzja należy do niego i tylko do niego.
Ludzka, czy elfia przysięga niczego nie zmienia w metafizycznym kontinuum, nie ma dla niego znaczenia, bo w ostatecznym rachunku liczą się intencję i czyny. Dlatego złamanie przysięgi, niczym nie groziło, a jej wypełnienie doprowadziło do upadku. Za przysięgą tą kryły się bowiem złe intencje, które doprowadziły do dramatycznych i złych uczynków. I to Maedhros zrozumiał, kiedy poczuł ból w ręce w której dzierżył Silmarila.

To skądinąd pokazuje, jak przy całej swej wiedzy Feanor nie rozumiał natury świata w którym przyszło mu żyć.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.