Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"„Nie lubię zmian - oznajmił Hamfast Gamgee - kto by je lubił w moim wieku, a już zmian na gorsze ścierpieć nie mogę". „Pewnie, że co gorsze, to złe - rzekłem mu - więc ci życzę, żebyś najgorszego nie doczekał"." Gandalf, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: co by było gdyby...-Denethor i Aragorn 
Autor Wiadomość
Lukullus
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 12-06-2014 10:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Kasiopea napisał(a):
Obie strony - i pretendent do tronu i namiestnicy Gondoru wiedzą, że dopiero w Minas Tirith na poważnie będzie rozstrzygana kwestia owych praw. Potwierdza to Faramir w rozmowie z Frodem - w scenie bardzo znaczącej. Nie mam teraz książki pod ręką, więc streszczę z głowy: Frodo ogłasza, że oto pojawił się dziedzic Isildura, który wraz z mieczem-co-był-złamany, podąża do stolicy, wśród Strażników przelatuje szumek ekscytacji, co Faramir natychmiast ucina, w stylu, że dobra dobra, jak ten pan dotrze to będzie, a poza tym to tak kalibrowe roszczenia to trzeba przedłożyć, dostarczyć dowody itd. Na rewelację Froda, że Boromir "was satisfied of that claim*" reaguje sceptycznie, odpowiadając, że co do Boromira to Boromir nie wrócił - i tyle wiemy. W innym miejscu Faramir dopowiada też, że wielka szkoda, że Boromir i Aragorn nie wjechali ramię w ramię do Minas Tirith i nie rywalizowali o względy Miasta.

Podkreślę więc raz jeszcze - wszystko to powyższe jest w moim odczuciu potwierdzeniem tego, że niesłychany splot okoliczności ułatwił Aragornowi zadanie, a wręcz podał mu Miasto na tacy. Gdyby żył Denethor lub Boromir (a szczególnie obaj) to naprawdę wszystko mogłoby się jeszcze wydarzyć.

Boromir w czasie wyprawy podporządkował się dowództwu najpierw Gandalfa, potem Aragorna, ponieważ to nie był Gondor - i tak naprawdę nie jego misja, on tylko asystował i pomagał. Moim zdaniem Frodo nieco naiwnie upraszcza sprawę, bazując na obserwacji - no przecież w czasie wspólnej wędrówki Boromir Aragornowi nie bruździł. Abo nie bruździł. Bo Boromir prowadzi Aragorna (którego jak najbardziej szanuje, nie mówię, że nie - to akurat widać w książce) do Minas Tirith, żeby przedstawił swoje roszczenia przed Namiestnikiem i Radą Gondoru i przede wszystkim po to, by w walce z Mordorem udowodnił co jest wart.
A co z tego wyniknie - to się już potem będą wszyscy zainteresowani zastanawiać i martwić.

Otóż to. Skądinąd zapoznając się z Twoim zacnym dziełem żałuję, że nie zmieniłaś nieco PoD – znaczy Boromir nie tuła się z P&M, tylko np. trafiony strzałą wdaje się w walkę wręcz z jakimś wrednym orkiem, obaj spleceni w morderczym szale staczają się gdzieś w dół zbocza, Boromir zabija orka, ale w międzyczasie Ugluk&Co. porywają P&M, zaś Aragorn, Legolas, Gimli i ranny, ale w lepszej kondycji Boromir ruszają ich tropem. Boromir zakochuje się z wzajemnością w Eowynie, razem ruszają do Gondoru etc. Denbethor ginie „historycznie” (cóż, mentalne pojedynki z Sauronem nie zawsze kończyły się dobrze...), Faramir – powiedzmy – przeżywa, ale „na pocieszenie” może dostać rękę albo jakiejś magnatki z Dol Amrothu albo wprost przeciwnie – spośród Dunedainów. I wyrusza odbudować Ithilien, może nawet Osgiliath. Aragorn rządzi w Gondorze niejako sam wśród obcych mu ludzi, zaś Boromir... mając u boku Eowynę odbudowuje Arnor w oparciu o dźwigany z ruin Lond Daer (swoją drogą dziwne, że przez 1400 lat NIC się tam nie działo! Nikt tego nie próbował nawet kolonizować!). Ma sojusz z Rohanem (wzmocniony małżeństwem z Eowyną), brata w Ithilien, Saurona niet, zostaje jeno Harad i Easterlingowie. Haradem zajmie się Gondor z Dol Amrothem, zapora przed Easterlingami będzie Dale wzmocnione sojuszem z władcami Ereboru (może kiedyś Gimli...? ewentualnie Gimli jako popierany pretendent-heros...? a może przy wsparciu Boromira za czas jakiś Gimli pokusiłby się o odzyskanie Morii i wykrojenie tamże władztwa dla siebie?) i Thranduilem (kiedyś zastąpionym przez Legolasa?). A Boromir w Enedwaith, docelowo odbudowujący Arnor, plus Eomer (jemu też można by naraić jakąś magnatkę z Gondoru) plus Faramir... oznacza, ze Elessar Telkontar może sobie panować, ale zbytnio rodowi Denethora nie zaszkodzi.

Watcher napisał(a):
Jako element nacisku można by wykorzystać reaktywację królestwa Arnoru (po pokonaniu Saurona, zakładając że Denethor pozwoliłby na marsz pod Morannon). Północ była co prawda słabo zaludniona, ale siła symbolu byłaby chyba spora i ułatwiłaby Elessarowi przejęcie tronu południowego po późniejszej śmierci Denethora. Byłby już i bohaterem ludowym po zwycięstwie i słowem o Królu, które ciałem się stało. Zastanawiam się, czy po Wojnie o Pierścień w ogóle był dla Aragorna możliwy powrót do dawnej roli, a konflikt z Denethorem imho albo zamieniłby się w krwawą wojnę domową, albo kompromitacją Ara (bo niemal nikt by go w Gondorze nie poparł; Denethor nie był przecież Borysem Godunowem którego wszyscy nienawidzili, by lud Gondoru przeniósł łatwo lojalność na kandydata z monarszą krwią w żyłach). Wyjściem mogłaby być korona przejściowa na Północy, szczególnie gdyby jego lennikiem uznał się Eomer.


Patrz moja „historia alternatywna” powyżej.
Aragorn może by i panował w Gondorze, ale... za bardzo by nie pofikał, bo nie miałby jak. Nawet jeśliby „odrodzony Arnor” był tylko częścią składową „odnowionego królestwa”, to IMHO bardziej (podobnie jak Rohan tudzież Ithilien) jak kraje Rzeszy w Świętym Cesarstwie Rzymskim okolic XVII wieku. 3 królestwa składowe (Gondor, Rohan, „Neo-Arnor”) plus dwa „wielkie księstwa” (Dol Amroth oraz Ithilien). Do tego „coś” by trzeba zrobić z orkami/goblinami z Gór Mglistych i Morii (akurat krasnoludów za Morze nie ciągnęło, parę „przyczółków emigranckich” mieli, w tym Żelazne Wzgórza plus odzyskany Erebor), współpraca np. Gimlego i Boromira w odzyskaniu Morii to dla obu stron same plusy – zasoby Morii plus szybko rozbudowywane „zasoby ludzkie” i „rynek zbytu” odbudowanego Arnoru... (i Rohanu). Arnor mógłby też ciągnąć korzyści z handlu rzeczno-morskiego, bo trasa komunikacyjna byłaby rewelacyjna – z Morii najpierw Glanduiną, potem do Gwathlo (z Tharbadem u zbiegu tych rzek) i do morza, gdzie u ujścia Gwathlo królowałby Lond Daer. Potem trasa morska do Linhiru i Pelargiru... w górę Anduiny do Osgiliathu raczej niewiele by dopływało... Język już prędzej z Morii trasa alternatywna wzdłuż Sir Ninglor do Anduiny i dalej do Osgiliath, ALE trzeba by zorganizować system przewłók przy Wodogrzmotach Rauros... no i tak czy inaczej transport musiałby iść przez tereny kontrolowane z Ithilien.
W każdym razie podstawowe źródło surowców tudzież innych „dóbr eksportowych” Morii docierałoby do Gondoru przez tereny kontrolowane przez dwóch synów Denethora.
Żyć nie umierać, a Aragorn może sobie rządzić – Dunedainowie daleko i mało (albo przeciwnie – sprowadzeni na dwór gondorski, gdzie będą robić za „ludzi nowych”, obcych w dotychczasowych „układach”...), resztki elfów niewiele bliżej (ci, którzy by zostali w Lorien; następcy Thranduila mieliby na głowie Esgaroth/Dale i Erbor + Żelazne Wzgórza)... i w ten sposób Aragorn/Elessar zostałby skutecznie „spacyfikowany”.

@leszli:
Ciekawie napisane.
Dlatego Boromir (do spółki z Rohanem – jednak ciężko uznać, że Eomer mógłby zadowolić się pozycją li tylko wasala Gondoru) mógłby wspierać Gimlego w celu odzyskana Morii – wtedy mieliby alternatywne źródło zasobów. A Esgaroth, Erebor, Żelazne Wzgórza i „nienazwane miejsce, gdzie była stolica Thranduila Z przymrużeniem oka ) miałyby na głowie cały czas Easterlingów znad Rhun. Poza tym Boromir w sojuszu z Eomerem (dzięki małżeństwu z Eowyną) siedzący w Lond daerze byłby niezła „przeciwwagą” gdyby Aragorn chciał na bazie Dunedainów odbudować „północ” z Annuminas i Fornostem – poza tym ci byliby uzależnieni od „współpracy” z Szarą Przystanią, no i ktokolwiek chciałby płynąć z północy na południe musiałby – nie chcąc ryzykować rejsu otwartym morzem – zawijać do Lond Daeru.
_________________
Cytat:
Coedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius.

Cytat:
I am altering the deal. Pray I don't alter it any further.


Cytat:

Ghaash agh akûl - Nazgûl skoiz
Mirdautas vras!
Karn ghaamp agh nût
Shaut Manwe quiinubat gukh
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.