Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Oto obnażona tragedia i rozpacz wszelkiej maszynerii. W przeciwieństwie do sztuki, która zadowala się tworzeniem nowego, wtórnego świata w umyśle, maszyneria próbuje realizować pragnienia, a tym samym tworzyć władzę na tym świecie(..) Maszyny zmniejszające nakład pracy tworzą jedynie nie kończącą się i jeszcze gorszą pracę. A do tego podstawowego upośledzenia istoty dochodzi jeszcze Upadek, który sprawia że nasze urządzenia nie tylko nie spełniają naszych pragnień, lecz zmieniają się w nowe i straszliwe zło." Z listu do Christophera Tolkiena, J.R.R. Tolkien. Listy


pokaż tylko ten wpis  Temat: H1: Recenzje (ze spoilerami) 
Autor Wiadomość
Nenika
Mieszkaniec Shire


WpisWysłany: 11-01-2013 20:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

"Hobbita" obejrzałam wczoraj i mam mieszane odczucia. Ogólnie się podobał, ale...Gdyby PJ zdecydował się przenieść wiernie treść książki na ekran, to np krasnoludy taszczyłyby ze sobą skrzypce, klarnety czy harfę ( nie, tego jednak nie chciałabym zobaczyć), film byłby familijny, może w stylu " Narnii". Ale, z drugiej strony, "Hobbit" nie mógł mieć klimatu LoTR. Mamy więc trochę tego, trochę tamtego i jeszcze sceny z filmu przygodowego na dokładkę. Co lekko zgrzyta, gdy pojawiają się sceny, jakby żywcem skopiowane z w/w " Narnii", albo " Transformerów, a liczne ucieczki, pogonie i upadki zlewają się w jedną Skrzywienie
Jak już zaczęłam wyliczać,co mi się nie podobało, to dokończę, zostawiając sobie na koniec przyjemność komplementowania:
- Radagast Smutek myślę, że Burego Czarodzieja dałoby się przedstawić bez zeza, ptasiego łajna we włosach, patyczaka i aluzji co do natury spożywanych grzybków
- w scenie z trollami za dużo było smarkania i gadek o pasożytach, takie "żarty", podobnie jak bekanie krasnoludów, to chyba ukłon w stronę młodszej widowni
- nie wykorzystano potencjału postaci krasnoludów towarzyszących Thorinowi. Tak, są bardziej zróżnicowani niż w książce, i tak, w kolejnych częściach może będą pokazani dokładniej. Ale jeśli się czytało, ile pracy włożyli aktorzy w budowanie swych ról, to trochę żal. Np o takim Norim dowiedziałam tylko, że ma dziwną fryzurę, trochę mało, jak na prawie 3 godziny filmu. Nie chodzi o złożone portrety psychologiczne krasnoludów, ale jakiś rys charakteru. Brodatego faceta, który tylko biega i skacze może grać byle statysta.
- a teraz będę się czepiać, być może niesłusznie: odniosłam wrażenie, że Fili i Kili nie mają pojęcia, dlaczego Thorin tak nienawidzi orków i że wyjaśnienia Balina były im potrzebne tak samo, jak Bilbowi. No na Aulego! Krasnoludy raczej powinny wiedzieć co nieco o tym, za kim podążają, a ci dwaj w szczególności. Byli w końcu jego siostrzeńcami! Mogą sobie wzdychać i patrzeć znacząco ku niebiosom, gdy w Thorinie odezwie się " orkofobia", ale żeby nie znać historii swego rodu wściekły ( ta dzisiejsza młodzież!)

A teraz część przyjemniejsza, czyli komplementy Uśmiech
- Erebor był przepiękny, zjawiskowy
-atak Smauga wciskał w fotel, a gdy Krasnoludy śpiewały " Misty Mountain" ciarki szły po plecach
- gra aktorska, zwłaszcza tria Freeman-Armitage- Serkis chwała wam, chylę czoła, dzięki
Freeman po prostu JEST Bilbem, zadowolonym ze swego przyjemnego "żywota hobbita poczciwego" bohaterem, który decyduje się ruszyć na spotkanie przygody, choć nikt nie obiecywał, że z niej wróci. Bilbo jest swojakiem, a za to Thorin...
Thorin Love !Jest dumny, bardzo odważny, zdeterminowany i jako dobry przywódca dba o swoich, nawet, jeśli za nimi nie przepada. Naprawdę, mogli spokojnie Thorina postarzyć, dodać mu wielki nochal, nie straciłby nic ze swej królewskości. A majestatu wcale nie musiał pokazywać stając na skale, w blasku słońca?( moja przewrotna wyobraźnia podsunęła mi wtedy wiadomą scenę z " Króla Lwa) Armitage nie potrzebuje takich dodatków, i bez nich skupia uwagę na swojej postaci. książkowy Thorin raczej mnie irytował( o ile pamiętam , bo książkę czytałam kilkanaście lat temu), tego polubiłam i gdybym była krasnoludem, też bym za nim poszła Super śmiech
Gollum- niby wiadomo, co to za persona, ale Serkis spisał się znakomicie ( jedno mnie tylko zastanawia- Gollum nie widział Bilba, gdy ten założył pierścień, ale Froda już tak hmmmm... Por que?)
- oczywiste oczywistości, czyli orły, krajobrazy
oraz muzyka, a zwłaszcza motyw przewodni
przyznaję bez bicia, czytałam recenzje przed obejrzeniem filmu, wiele przede wszystkim skupiało się na kwestiach technicznych( ilość klatek, 2D, 3D), czy przypadkiem forma nie przysłoniła trochę treści? dyskusje o treści są ciekawsze, tak poza tym Z przymrużeniem oka
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.