Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Autorzy, którzy nie chcą pisania fanfików do swoich tekstów 
Autor Wiadomość
Michael
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 24-09-2012 18:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Nosterineth napisał(a) (zobacz wpis):
Z drugiej strony - zastanawia mnie czy negatywny stosunek do fanfików nie świadczy o braku dystansu do siebie/swojej twórczości albo o niepewności pisarza. hmmmm... Czy to nie jest po trosze tak, że autor może zbyt poważnie traktować każde napisane przez siebie słowo i nawet odebrać pisanie fanfików nie jako wyraz fascynacji jego światem, tylko krytykę nie-wprost? Na zasadzie "skoro wymyślają swoje alternatywne wersje, to znaczy, że moja nie była dostatecznie dobra"?

Nie wydaje mi się, żeby chodziło tutaj o obawę przed krytyką (chociaż być może w niektórych przypadkach jest i tak). Brak dystansu i zbyt poważne podejście? Być może, jednak rozumiem taką postawę i po części się z ną zgadam.
Wydaje mi się, że jeśli pisarz poważnie traktuje swoje dzieło (szczególnie, gdy jest to dzieło potężne, jak WP czy wspomniane wcześniej PLiO) to w pewnym momencie może przestać odbierać to jako wytwór wyobraźni, a bardziej coś na kształt alternatywnego czy raczej "równoległego" uniwersum (zresztą nie tylko pisarze mogą w coś takiego popaść, ale część fanów również). Wówczas znaczna część fanfików staje się opisywaniem czegoś, co w tym "stworzonym" w taki sposób uniwersum nie miało miejsca - czyli w takim świetle jest "historyczną nieprawdą" i jako takie budzi uzasadniony sprzeciw.

Spróbuję wyjaśnić co mam na myśli posługując się drobnym przykładem:
Sami na pewno znacie ludzi, którzy np. oglądając ekranizacje jakiejś książki wygłaszają komentarze w stylu: "Przecież TO BYŁO inaczej! On TAK NAPRAWDĘ spłonął na tym stosie, a nie skoczył w przepaść!", "Jak mogli zrobić coś takiego! Ci bohaterowie NIGDY NIE BYLI w tym mieście!".
Rozumiecie o co chodzi? Można powiedzieć, że stos, przepaść, miasto, bohaterowie nigdy nie istnieli, i nie ma sensu stosować do nich kategorii jakiejkolwiek "prawdy", ale tak już nie jest. Istnieją oni w pewnym sensie w uniwersum stworzonym przez autora. I tu dochodzimy do sedna - wiele fanfików mówi o czymś, co w tymże uniwersum nigdy nie miało, nie powinno mieć, lub nie mogłoby mieć miejsca.
Sam przeżywałem coś podobnego oglądając serial "Wiedźmin" Śmiech.

Podobają mi się też, słowa przetoczone przez Sirielle, w pewnym sensie mówią o czymś bardzo podobnym:
Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Jeszcze przytoczę zdanie na ten temat jednej znanej mi osoby - z pamięci - "to ja znam te postaci, stworzyłam je, wiem ile i jakie informacje o nich chcę światu przekazać, a co zachować w tajemnicy".

_________________
Wherever the Catholic sun doth shine,
There’s always laughter and good red wine.
At least I’ve always found it so.
Benedicamus Domino!

- H. Belloc
_____

Truth Himself speaks truly, or there's nothing true.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.