Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: XIV Tolk Folk - relacje 
Autor Wiadomość
Vilva
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 15-07-2012 06:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Środa - dej fri
Jako że wcześniej spałam, wcześnie też i wstałam, czyli ok. 5.00 (Bąk i Erudar jeszcze się nie położyli Elfik ). Ucieszyła mnie bezdeszczowa pogoda i po porannej kawie poszłam się myć w strumyku
Rzeczka po dobowej ulewie wielokrotnie zwiększyła swą objętość; wodospadziku gdzie chłodzimy żarcie i napitki nie było widać (tylko mały, może 10cm próg wskazywał na miejsce spadku wody). W dodatku zahaczona leżała na niej wielka sterta naniesionych z gór przez wodę gałęzi, liści, błota i czego tam jeszcze...
Rozkopałam stertę spławiając ją z prądem, umyłam się (ta woda prosto z gór jest zbawienna dla cery i o wiele czystsza niż miejska, mam nadzieję że nikt z nas nie zbeszcześci jej detergentem; woda i piasek to naprawdę skuteczne ekośrodki czyszczące IV generacji), po czym jako że reszta obozu spała, drepnęłam do miasteczka (sklep EKO;)) po prowianty (spotykając Eltariona) i z powrotem zbierając przy drodze drwa (spotykając mućki idące na pastwisko).
Pogoda nadal sprzyjała, więc reszta wywlekła się (i co tam miała zmoczonego) do suszenia, spoczywając na łące (ze względu na słońce) lub pod daszkiem (ze względu na słońce).
Organizatorzy przywieźli (na dachu ich rydwanu dumnie tkwił przymocowany biały kakakask Rycerz Śmiech ) różne sprzęty na TF (także różne kakakaski Rycerz w wersji np. 'z boberkiem' i 'z haradzką woalką'). Przyjeżdżały kolejne osoby, przygotowywano się do piłkarzykowego miniEURO, dojechały śledzie beczkowe;) i można było rozpiąć ją jak należy. Wszystko to oczywiście w kakakaskach Rycerz , ze względu na wymogi BHP (czyli jak określił Aragorn, 'Braku Higieny Pracy').
Znów grano w Osadników, a ja (coby nie siedzieć na pusto) zlitowałam się nad butlami z wodą (leżały na prażonej słońcem łące) i przenosiłam je do cienia pod drzewami (po 2szt w każdej ręce, czyli po 20 l. jednocześnie). Dziewczyny potem powiedziały że to było 800 litrów (no w ostatnim etapie pomagał mi Balduran, więc może jakieś 600-700). Drzewa i rzeka szumiały, wieczorem ognisko było jak należy (choć początkowo nieco jeszcze rozmokłe). Po kolejnych śpiewach, graniu, kiełbaskach, rozmowach itp. zapadłam w namiot (nie wiem czy nocą była standardowa burza) aż do dnia for.
(cdn.)
_________________
Obrazki:)
I jeszcze więcej obrazkówUśmiech
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.