Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(2) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo i Gandalf, Hobbit


pokaż tylko ten wpis  Temat: XIV Tolk Folk - relacje 
Autor Wiadomość
Vilva
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 14-07-2012 19:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Skoro nikt się nie zdecydował to chyba ja zacznę... poprawcie mnie gdy pomylę jakiś termin, kolejność, ksywkę itp. (pamięć już nie ta, co onegdaj). Oraz uzupełniajcie o opisy zdarzeń, przy których mnie nie było, proszę Uśmiech

14 TOLKFOLK oczami rozbrykanej kobyły

Poniedziałek - dej łan
Mimo ciężkich juków, ze względu na urodę krajobrazu wybrałam pieszą drogę z PKSu przez zalew Sudety i pola na dwór namiotowy. Po drodze miałam parę przystanków na otarcie potu (dzień był ładny i ciepły), drewna na ognisko zdecydowałam nie wlec za sobą od razu (spory plecak, namiot i gitara wystarczyły, a i lata nie te).
Okazało się że wrota zawarto (byłam pierwszą TFowiczką), ale rydwan gospodarza stał na terenie. Przywitałam się, ustawiłam rezydencję z herbem rozbrykanej kobyły i dopełniłam formalności meldunku. Ściągnęłam buty, zasiadłam przed namiotem rozpakowując pierwsze Piwko i w pięknej pogodzie i ciszy podziwiałam panoramę gór i napawałam się spokojem.
Wkrótce zajechali Erudar i Majka (taksą, burżuje) i zebraliśmy nieco drew na ognisko. Mona, Kasia i Żygołak przywieźli elementy beczki (okazało się że brak do niej śledzi - brezent został nałożony na aby) i niebieskich pawilonów (złożono je pod daszkiem do późniejszego rozstawienia), zaś wieczorem dotarli Ewa i Bąk, wciąż przeżywając wrażenia z podróży busem w stylu filmu 'speed - niebezpieczna szybkość'.
Wspominki i rozmowy co się u kogo pozmieniało od zeszłego roku, potem oczywiście ognisko ze śpiewem, graniem i dalszym ciągiem rozmów. Następnie nocna burza, ulewa, deszcz itp.
I tak do dnia tu...
(cdn.)
_________________
Obrazki:)
I jeszcze więcej obrazkówUśmiech
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.