Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Którą rasę darzycie największą sympatią i dlaczego? 
Autor Wiadomość
Shagrat
Mieszkaniec Shire


WpisWysłany: 17-12-2011 12:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
Oto ten wspaniały cytat, który, jak widać, nie tylko mnie uderzył Jestem rozwalony :
Cytat:
- Nie umiecie poznać, które strofy są moje, a które Dúnadana?
- Niełatwo nam dostrzec różnicę między dwoma śmiertelnymi - odparł elf.
- Bzdura, Lindirze - prychnął Bilbo. - Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy człowiekiem a hobbitem, nie mogę polegać na twoim osądzie. Różnimy się jak ziarnka grochu i jabłka.
- Możliwe. Jedna owca z pewnością wygląda inaczej dla drugiej - roześmiał się Lindir. - Albo dla owczarza. Śmiertelnicy jednakże nie byli przedmiotem naszych badań. Mamy inne sprawy na głowie.
(tłumaczenie Frąców)

Najbardziej zastanawiające jest to: "Mamy inne sprawy na głowie". Tak, elfowie mają na głowie swoje ważne sprawy, a ludzie - robaki (a podobno drugie pokolenie Dzieci Eru, bracia elfów), ich dzielność, odwaga i poświęcenie w walkach z wrogami i główna rola w obronie wolnych krain Ardy przed zniewoleniem to jest "sprawa" tak znikomej wagi, że w ogóle po co się wysilać, aby na nich spojrzeć?



Ooo dokładnie, mnie też szczególnie zdenerwowało to: ,,Mamy inne sprawy na głowie". A jakież to sprawy? Bo to, co robią elfowie w Rivendell, to śpiewają, tańczą, jedzą, piją i rozmyślają. No cóż, rzeczywiście to takie ważne sprawy, żeby przekładać je nad zastanowienie się nad ludźmi, albo chociaż jakieś zaangażowanie się w wojnę o pierścień. Nie mówię, że nie angażowali się w ogóle, bo byłoby to kłamstwem, wiadomo, że elfowie z Lorien pomogli Drużynie, w której zresztą był Legolas (chociaż to elf leśny. Odnoszę wrażenie, że elfowie leśni nie są tacy odrealnieni jak reszta ich ziomków)wiadomo, że Elladan i Elrohir walczyli ramię w ramię na Polach Cormallen (choć to akurat półelfowie, więc może dlatego mieli odwagę i nie zasłaniali się tym, że mają inne sprawy na głowie), ale co robił wtedy taki Lindir? Robił to, co umie najlepiej, bo do niczego innego się nie nadawał: Wegetował i nie zrobił nic produktywnego, dokładnie tak, jak reszta elfów z Rivendell, oprócz Elronda i Glorfindela.
Dlatego też, szkoda, Sauron nie dostał okazji, żeby utrzeć nosa tym elfom. Ciekawe co by zrobili, gdyby wyjrzeli zza Rivendell i ujrzeli armie Władcy Pierścieni.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.