Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Każdy czarodziej powinien mieć hobbita albo kilku hobbitów stale u boku; już oni by go nauczyli wyrażać się ściśle i nie bujać w obłokach." Gandalf do Merry'ego, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Poglądy Tolkiena zawarte w jego książkach? 
Autor Wiadomość
Chester Herugrim
Mieszkaniec Shire


WpisWysłany: 30-11-2011 11:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję Nifrodel za szczegółową analizę mojej wypowiedzi. Chciałbym nawiązać jeszcze tylko do jednego wątku. Wyborów Feanora i spółki z Silmarillionu. Oczywiście są to motywy i decyzje dalekie od chrześcijańskich. Zwróć jednak uwagę na ich rolę w stworzonym przez Tolkiena świecie. Każdy z nich jest dzieckiem Illuvatara, stworzonym przez Niego i obdarzonym wolnością. A wolność niesie za sobą określone konsekwencje: jedną z nich jest możliwość wyboru zła. Nie oznacza to jednak, że wartości w Silmarillionie są inne niż we Władcy. Wartości są takie same, tylko nie wszyscy się nimi kierują, lub raczej nie panując nad swoimi emocjami i dumą postępują inaczej. Czy działanie Feanora jest dobre w oczach Illuvatara? Zresztą również we Władcy nie zawsze wszystko jest proste i oczywiste, choćby dylematy i upadek Boromira. Pokusa ciągle jest obecna tak w naszym życiu, jak i życiu bohaterów. Na tym chyba też polega uniwersalny wymiar opowieści. Bohaterowie przeżywają prawdziwe rozterki, stają przed konkretnymi, niełatwymi wyborami, z których każdy niesie ze sobą określone, często trudne do przewidzenia konsekwencje.
Bardzo się cieszę, że Tolkien nie zrobił jednoznacznej alegorii, choć nie uważam, że alegoria sama w sobie jest zła. Osobiście bardzo lubię Narnię Lewisa, odnajduję się w tym przekazie, pomimo bardzo jednoznacznych nawiązań. Tolkien jednak zaproponował coś zupełnie innego: konkretne wartości pewnego systemu, bez narzucania samego systemu. Z podobną inicjatywą wyszedł swego czasu Benedykt XVI, proponując ateistom (chyba w Niemczech), aby żyjąc w swoim przekonaniu co do istnienia Boga, spróbowali jednocześnie przyjąć chrześcijańskie wartości w dziedzinie stosunków międzyludzkich.
Rzecz jasna pomimo tego można czytać Tolkiena po prostu jako dobrą fabułę, bez żadnych głębszych przemyśleń czy aktualizacji do swojego życia. Można, ale mam wrażenie, że to tak, jakby rozkoszować się zapachem wykwintnego wina i na tym poprzestać. Osobiście wolę wychylić kielich i zachwycić się również smakiem. (UWAGA: mam na myśli wprowadzanie w życie przekazanych wartości, a nie systemu religijnego [żeby mi nikt tutaj nie zarzucał, że wąsko traktuję twórczość Tolkiena]. Mnie osobiście ta literatura, wraz z powieściami Lewisa doprowadziły do konkretnych pytań, na które odpowiedzi znalazłem w chrześcijaństwie, ale tak to wyglądało u mnie, każdy ma inną drogę życia).
_________________
Jest na świecie trochę Dobra i o to Dobro warto walczyćUśmiech
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.